Często słyszę jak moi rówieśnicy oraz reprezentanci starszego pokolenia skarżą się, że dzisiejsza młodzież szaleje na punkcie kolczykowania i tatuażu. Rodzice starają się zapobiegać takowemu oszpeceniu ciała, jednak na próżno. Problem stanowi też nakładanie przez - bądź co bądź - dzieci 2 centymetrów "tapety" na twarz przed wyjściem do szkoły. Jest jednak dość niekonwencjonalna i skuteczna metoda walki z tymi wybrykami, wypróbowana na mych dwóch latoroślach.
Otóż wystarczy podczas poważnej rozmowy zadać retoryczne pytanie: "Czy Pan Jezus się malował?" Odpowiedź jest tylko jedna - nie. Więc jeśli kochasz Boga to bądź taki jaki był Jego Syn. A ty moje dziecko malując się upodabniasz się do upadlonego niewolnika - poganina.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)