49
BLOG
Przecieram oczy - i dalej nie wierzę.Czegoś takiego nikt się chyba nie spodziewał? Wokół wszystko się wali, z rządu wylatuje jeden umoczony za drugim, a przychodzą równie - albo gorzej umoczeni, strajki na granicach ledwie zażegnane ( wykorzystali urlopy "na żądanie?"), kolejne grupy społeczne już szykują się do skoku, różdżkę od cudów diabeł ogonem przykrył, minister sprawiedliwości łamie prawo, najbezczelniej odmawiając ujawnienia dochodów,itd., itd.,itd. Waldi ciepłą raczką darowuje ( a przynajmniej próbuje tegoż procederu) olbrzymi dług, bynajmniej nie własny, nie mówiąc już o wciąż niejasną - bo jakiś projekt stadionu każdy z nas może pokazać - historią z Euro 2012. Zawala się ważna sprawa Ukrainy, marzenie Piłsudskiego, który umiał mysleć.Zamiast tego jedziemy pętać się w bliżej niejasnych sprawach do Moskwy. A tu rząd w całej krasie obraduje nad zagłuszanymi pielęgniarkami. Ten sam rząd, który miał posiedzenie postojowe, kiedy trzeba było obradować nad tym samym problemem, tylko w znacznie większej skali. A tu cały dzień odbywa się cyrk nad zamordowanym laptopem.A tu wciąż się użeramy, kiedy i czym zgrzeszył PiS,histerycznie latając od biurka do biurka byłych ministrów.Niedługo weźmiemy się za schowki PiSowskich sprzątaczek. Takiego nierządu nie było chyba od czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej.Bezradność sięga szczytów, rozwiązywanie problemów sięga dna. Nie brałam ślubu z PiSem, choć popieram tę partię całym sercem.Ale czemu mam źle życzyć własnemu państwu i własnym współobywatelom? Wybory przegrywa się również na skutek popełnionych błędów, więc - mimo braku przekonania do ekipy Tuska - miałam nadzieję, że JEDNAK w czymś okażą sie mądrzejsi, lepsi. Tak długo przegrywali, bywali upokarzani, zawiedzeni, że można było się spodziewać rozpaczliwego wysiłku, kiedy nareszcie spełniły się wielkie marzenia.A tu - wyłącznie magiel. Rozumiem, że dla PO wybory bynajmniej się nie skończyły, że Tusk jest jak oczadziały: przegrał z Kaczyńskim prezydenturę, więc MUSI wygrać następne wybory.Kwestia: "po co?" jeszcze do facet nie dociera, ale do nas - już chyba tak. Po nic. Po pusty tytuł, po "królowanie". Od tego już mieliśmy Kwaśniewskiego, o całe niebo bardziej inteligentnego, choć z wyraźną skazą.Ten przynajmniej gadał po zagranicznemu, rozumiał interes państwa, mimo wszystkich popełnionych grzechów natury filipiskiej.I jednak będzie miał zapisane w życiorysie wprowadzenie Polski do Unii, wsparcie Ukrainy w potrzebie, co go naraziło na - słuszny - gniew Putina.Na "gniew ludu" naraził go Charków, to prawda, ale tego już w podręcznikach nie napiszą. Co ma nam zamiar zaserwować Tusk, w zamian za uśmiechy sąsiadów? Szczęściem w nieszczęściu jest tylko to, że cały ten kram sąsiedzi obserwuja równie pilnie, jak my.Tak samo dobrze wiedzą, że nie należy traktować poważnie ani naszego "sonny boy`a", ani całego tego kramu, który oby się szybko skończył. Bo naprawdę nie wiadomo, czy komedia nie przerodzi sie w tragedię.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)