Blog
Nec timere...
Moni
0 obserwujących 64 notki 81671 odsłon
Moni, 12 lipca 2014 r.

Krótkie nogi kłamstwa. Manipulacja zdemaskowana.

Na stronie warszawskiego ratusza można przeczytać ciekawy dokumencik. Nosi wdzięczny tytuł „Projekt wystąpienia pokontrolnego z kontroli przeprowadzonej w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny Samodzielnym Zakładzie Opieki Zdrowotnej, ul. Madalińskiego 25, 00-544 Warszawa”. Dowiadujemy się z niego bardzo interesujących rzeczy, które jakoś kompletnie nie przystają do treści podawanych nam przez głównonurtowe media. Zanim jednak przejdziemy do omówienia jego treści kilka uwag ogólnych.


Już tytuł i pierwsza strona budzą mieszane odczucia - dlaczego opublikowano projekt a nie zwyczajnie raport pokontrolny? Na tej samej stronie znajduje się adnotacja „tylko do użytku służbowego". Jest to zdumiewające - skoro projekt jest do użytku służbowego to dlaczego jest ogólnie dostępny? Jeżeli zaś jest ogólnie dostępny i taki miał być w założeniu (po co udostępniać projekt zamiast gotowej wersji?) to skąd adnotacja informująca o wewnętrznym charakterze opracowania?


Powyższe kwestie to jednak drobiazgi porównaniu z tym co przeczytać można w głównej części dokumentu. Z wnikliwej analizy opisu podjętych czynności i wyników kontroli wynikają bowiem dwie zasadnicze sprawy: po pierwsze wątpliwości budzi sama metoda przeprowadzenia kontroli, po drugie okazuje się, że powzięte ustalenia są dalece rozbieżne z wersją wydarzeń znaną szerokiej publiczności.


Kontrola obejmowała, co zrozumiałe, dokumentację dotyczącą procedur oraz rozmowy z osobami odpowiedzialnymi za konkretne obszary działalności szpitala, jak też uczestniczące w sprawie. Ponieważ sprawa wykraczała poza Szpital św. Rodziny tekst stwierdza, że z konieczności (co oczywiste) dokonano analizy dokumentacji z innych podmiotów. Z kontekstu sprawy wynika, że chodziło o dwa szpitale: Bielański i Instytut Matki i Dziecka na ul. Kasprzaka. I tu pierwszy zonk. 10 lipca IMiD opublikował następujące oświadczenie: „Instytut Matki i Dziecka nie zgadza się z tezami zawartymi w projekcie raportu z kontroli przeprowadzonej w Szpitalu Specjalistycznym im. Świętej Rodziny w Warszawie dotyczącymi IMiD. Raport został zaprezentowany przez Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz podczas konferencji prasowej dnia 9 lipca 2014 r. Zespół, który przeprowadził kontrolę nie zwrócił się do Instytutu w celu uzyskania informacji czy zapoznania się z dokumentacją medyczną pacjentki, której sprawa dotyczy. Dyrekcja IMiD będzie kontaktowała się z Panią Prezydent w celu sprostowania zaistniałej sytuacji.” (http://www.imid.med.pl/klient1/ ). Mamy więc tu do czynienia z poważnymi wątpliwościami: czy rzeczywiście wspomniana analiza miała miejsce czy też oparto wnioski zawarte dokumencie wyłącznie na oświadczeniach osób trzecich. Nie kwestionujemy samej metody oparcia wniosków o oświadczenia, gdyż sprawa nie dotyczyła pośrednio IMiD ale takim razie po co napisano w projekcie, że dokonano analizy dokumentacji?


Rzecz druga - czyli analiza faktów - prowadzi do jeszcze ciekawszych wniosków. Kwestie, które najbardziej rzucają się oczy to: Fakt, że pani, która jest bohaterką całej sprawy nie była ani przez chwilę pacjentką profesora Chazana. Dokonał on tylko na prośbę lekarza prowadzącego, będącego pracownikiem szpitala, konsultacji przypadku, więc nazywanie tej pani „pacjentką profesora Chazana” jest kłamstwem, oraz fakt, że między konsultacją odbytą 14 kwietnia a pismem odmownym wystosowanym 16 kwietnia minęły dwie doby a nie dwa tygodnie i profesor Chazan nie zlecił żadnych badań! Jest więc wrednym kłamstwem twierdzenie, że profesor przeciągał jakieś procedury i zlecał trwające długo badania! Okazuje się, że jest również kłamstwem trzecie twierdzenie powtarzane jak mantra w mediach a także przez osoby potępiające profesora. On sam odmówił aborcji ze względu konflikt sumienia i nie wskazał placówki gotowej wykonać „zabieg” gdyż, jak powiedział, nie ma takiej wiedzy. Lekarz prowadzący kobiety jednak WYPISAŁ SKIEROWANIE do szpitala, w którym, jak mniemał, aborcję wykonają. I tu uwaga: BYŁ TO SZPITAL BIELAŃSKI, GDZIE ORDYNATOREM ODDZIAŁU GINEKOLOGICZNEGO JEST PROFESOR ROMUALD DĘBSKI. Tak, dobrze przeczytaliście, ten sam profesor, który publicznie nie zostawia na profesorze Chazanie suchej nitki. Szpital bielański (podobnie jak prawdopodobnie przedtem IMiD przy Kasprzaka, gdzie kobieta również odbyła konsultację) odmówił wykonania „zabiegu” uzasadniając, iż jest już zbyt późno (był to 24 tydzień). Było to zaledwie kilka dni po odmowie prof. Chazana, tak i w przypadku konsultacji u niego była to już ciąża bardzo zaawansowana. Ustawa aborcyjna nie precyzuje dokładnie momentu dopuszczalności aborcji eugenicznej, wskazuje tylko na moment zdolności do przeżycia poza organizmem matki. Określa się go mniej więcej na 22-23 tydzień a więc warunki u prof. Chazana były identyczne jak u prof. Dębskiego, który czyni zarzuty swojemu koledze!!! Niech każdy czytelnik sam oceni uczciwość pana profesora Dębskiego.

Opublikowano: 12.07.2014 23:55.
Autor: Moni
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @ALEXANDER DEGREJT Bo ja jestem wstrętna burżujka i krwiopijczyni, kapitalistyczna...
  • @DAANI Ludzie mają różne wspomnienia. Była i euforia i lek i zmęczenie i wszystko naraz. Ja...
  • @PYZOL A skąd, muszę pójść do kasy, konkretnej, nawet łaskawie pozwalają wybrać i...

Tematy w dziale