Oni maja trzy lwy w herbie, a my Polacy tez - na boisku.
Wracam ze mszy swietej na intencje wygranej w meczu za dwie godzinki. Proboszcz wystawil ikone Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy. Znaczy oczywiscie kopie ikony skradzionej przez rzymskiego kupca 600 lat temu na Krecie, a ostatnio znajdujacej sie w rekach rzymskich redemptorystow.

(http://www.redemptoristen.org)
Wszyscy sa dobrej mysli. Druzyna nowa, swieza, Anglikom malo znana.
Trzeba przyznać, że piłkarskie multi-kulti dało reprezentacji Niemiec wybuchowe możliwości. Ozil i Khedira mają wybitny zmysł zarządzania wydarzeniami na boisku, Klose i Podolski budzą się na wielkich turniejach do walki i obudzili się też w RPA. Reprezentacja jest po prostu świeża.
www.sport.pl/MS2010/1,104118,8067018,MS_2010__II_wojna__Kaizer_i_Goebbels_w_brytyjskiej.html
A Anglicy znowu zaczynaja i zaczepiaja. Jak zwykle...
Tylko Niderlandy zachowuja sie jeszcze paskudniej.
Ktos wie, dlaczego sedziowie z Niemiec nigdy nie gwizdza w finalach?
Potad gwizdal tylko raz jeden sedzia z NRD, Norbert Glöckner. Ale nigdy nikt z RFN.
Dlaczego?



Komentarze
Pokaż komentarze (13)