Swieta wojna na widoku.
Slysze w radio 1:0 dla Brazyli. Normaaal.
Wlaczam druga polowe, zeby troche kunsztownej piki noznej w wykonaniu mistrzow obejrzec.
Komentujacy akurat mowi, ze spoko, ze Brazylia od 60 lat jeszcze nie przegrala meczu, w ktorym prowadzila do przerwy.
O ha, mysle, a Polacy i Niemcy bardzo czesto do przerwy 0:1. Tradycja jakby inna.
Slysze jeszcze jak Malzonka mruczy "no to czas skonczyc te 60-letnie serie".
I trach. Wyrownanie.
Trach 2:1.
Lubudu. Brazyliancowi puszczaja nerwy i po niesportowym i brutalnym faulu musi zejsc.
Wiem, ze to juz koniec.
Jako, ze dla Niderlandow Urugwaj czy Ghana to male pyffo, wiec sa juz w finale.
Juz od wczoraj slysze po wsiach, ze dobry bylby final Niderlandy - Niemcy. Ze jak juz wkopac, to najchetniej Holendrom. Sasiadowi. Sztachety by poszly w ruch. Kawalerskie noce a la Kazimierz Grzeskowiak.
Sa dobre szanse.
Brawo Holendrzy!!
Wilhelmus van Nassouwe
ben ik, van Duitsen bloed,
den Vaderland getrouwe
blijf ik tot in den dood.
Een prinse van Oranje
ben ik, vrij onverveerd,
den Koning van Hispanje
heb ik altijd geëerd.
...
Do dobrego tanga z Niderlandami trzeba Niemcow...
67
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (13)