"Fatso". Krokodyl. Jak w "Hydrozagadce"
Piekna historia, pokazuja, ze po pijaku i ze szwagrem wszystko jest mozliwe.
Oczywiscie trzeba tez miec szczescie. Zwierze musi byc wyrwane ze snu, wokol musi byc zimno (w Australii, RPA, Urugwaju i Argentynie jest akurat zima). Bo normalnie ten krokodyl rozancowy, jak trzezwy to jak chwyci, to juz nie pusci.
Cała historia miała miejsce w miejscowości Broome w Australii. Kompletnie pijany 36-letni mężczyzna został wyrzucony z baru. Nie chciał jednak kończyć wieczoru. Pokonał ogrodzenie z drutu kolczastego i wszedł do pobliskiego ogrodu zoologicznego. Postanowił napoić krokodyla piwem. - Gdy gad nie wykazał zainteresowania, 36-latek postanowił spróbować szczęścia w innej klatce z innym krokodylem - poinformował sierżant Alan Armstrong z lokalnej policji.
W drugiej klatce spał 5-metrowy, ważący 800 kg krokodyl różańcowy o imieniu Fatso (''Grubas''). Mężczyzna pogłaskał go i... usiadł na jego grzbiecie - miał ochotę pojeździć na krokodylu. Ten był jednak bardzo niezadowolony i przystąpił do ataku.
Ugryzł mężczyznę w prawą łydkę, po czym "z niewiadomych powodów" go wypuścił. 36-latek skorzystał z okazji i uciekł - powiedział mediom sierżant Roger Haynes. Zataczającemu się mężczyźnie udało się wrócić do pubu, skąd wezwano karetkę.
Wieksza calosc i zdjecie pana Fatso tutaj:
deser.pl/deser/1,83453,8132486,Pijany_mezczyzna_wszedl_do_klatki_krokodyla__Przezyl.html



Komentarze
Pokaż komentarze (20)