Wczoraj bylo o matkach, dzisiaj o ojcach. Ojcach zalozycielach.
Katowice.
Franz Winckler, przemysłowiec i założyciel Katowic, jest w mieście kompletnie zapomniany. Jego imienia nie nosi żaden park, szkoła ani ulica. Bo Miemiec?
Władze Katowic nie chwalą się Wincklerem. A szkoda, bo ten niemiecki przedsiębiorca w 1839 roku kupił wieś Katowice, a potem przeniósł tu zarząd całego swojego majątku. Dobrami kierował jego dobry przyjaciel Friedrich Wilhelm Grundmann i razem z zięciem Richardem Holtzem zabiegali o nadanie wsi praw miejskich i o budowę linii kolejowej. Gdyby nie ta trójka, Katowice byłyby pewnie dzisiaj mało znaczącym miasteczkiem.
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8192973,Katowice_zapominaja_o_zalozycielu_miasta__Bo_Niemiec_.html
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,8192973,Katowice_zapominaja_o_zalozycielu_miasta__Bo_Niemiec_.html
O pomniku dla Holtzego byla wielka zenujaca dyskusja, skonczylo sie na plycie pamiatkowej. Grudmann ma ulice na ktorej nikt nie mieszka,. Winckler nie ma nic.
Wszystko sprowadza się do jednego: po co honorować Niemca? Po co narażać się na ataki zwolenników "odwiecznie polskiego Śląska"? Trzeba by tłumaczyć, wyjaśniać. Ba! Trzeba by trochę liznąć historii Górnego Śląska, która nie jest prosta ani czarna, ani biała, ani polska, ani niemiecka. Żeby o niej mówić, trzeba mieć wiedzę i odwagę, a to już zbyt wiele.
W mieście są ważniejsze rzeczy do załatwienia. Winckler tylko zburzyłby ten spokój, a spokój - jak wiadomo - to rzecz święta. Ważniejsza niż honor, prawda i odwaga.
Wszystko sprowadza się do jednego: po co honorować Niemca? Po co narażać się na ataki zwolenników "odwiecznie polskiego Śląska"? Trzeba by tłumaczyć, wyjaśniać. Ba! Trzeba by trochę liznąć historii Górnego Śląska, która nie jest prosta ani czarna, ani biała, ani polska, ani niemiecka. Żeby o niej mówić, trzeba mieć wiedzę i odwagę, a to już zbyt wiele.
W mieście są ważniejsze rzeczy do załatwienia. Winckler tylko zburzyłby ten spokój, a spokój - jak wiadomo - to rzecz święta. Ważniejsza niż honor, prawda i odwaga.
Ostatnio wlasna ulice w Katowicach otrzymal Wladyslaw Jagiello, za co nikt nie wie, paru ksiezy urodzonych w Katowicach, a pelniacych posluge kaplanska gdzie indziej, i zakon pijarow, ktory zamierza otworzyc w Katowicach szkole.
Mala rzecz a smieszy.
Mala rzecz a smieszy.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)