Ciekawy film wszedl na ekrany. "Ewa".
Film polski, po slasku, z polskimi napisami.
Film zupelnie jak "Byzuch", ale calkiem inny.
"Sikora i Villqist postanowili odwołać się do prawdziwej historii opisanej swego czasu w "Gazecie" o żonach zwolnionych z pracy górników, które, ratując rodziny od skrajnej biedy, zaczynają się prostytuować...

Bohaterkę filmu nazwał inaczej. Giza mieszka ze swoim mężem Erwinem i dwójką dzieci w familoku pośród odziedziczonych po przodkach mebli i zgodnie z uznawanymi przez nich wartościami. Tylko że sytuacja jest już całkiem inna. Erwin nie pracuje w kopalni, lecz z opuszczonych hal wynosi złom albo kopie nielegalnie węgiel. Po katastrofie w biedaszybie kolega przyprowadza go do domu półżywego. Giza rozbiera go i myje, a zza drzwi łazienki obserwują to dzieci. Ta zaktualizowana wersja sceny z "Perły w koronie" Kutza najdobitniej pokazuje degradację śląskiego etosu..."
Wiecej tutaj.
Ciekaw jestem filmu, no i opinii Kazimierza Kutza na te uaktualniona wersje "Perly w koronie" i "Soli ziemi czarnej"..
454
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (7)