Wieczor filmowy TVP.
Dowiedzialem sie, ze wreszcie nastapi Wielkie Odrodzenie!
Na zdjeciu chyba posel Palikot, przyszly wicepremier. Na szyi skarbonka WOSP.

W dalszej czesci filmu jakies dziwne sprawy. Niektorym Polska myli sie ze Szfecjom.

Najdziwniejszy byl jednak film "Trzeba zabic te milosc" z roku 1972. Film genialny, cwierc obsady z "Rejsu" wzielo udzial. Dziwni milicjanci. Boska artystka Wrzesinska Barbara. Jan Himilsbach co pare minut bawiacy sie z psem, by sie z nim w koncu wysadzic w powietrze.
Dziwny film. Ale najdziwniejsza scena byla ta:

Ktos sie domysla, czym zajmuje sie to dzieciatko?
Skojarzylo mi sie z Radiem Maryja i "taka duza dziewczynka".
Na koniec jeszcze scena z kolejnego filmu. Skojarzylo mi sie z "srac psem" zauwazonym u Lestata.
Takie sceny to tylko w Polsce.

Polskie filmy zawsze jak granatow pek.
(dla prokuratury: tytuly filmow dopisze pod zdjeciami jutro, ze na razie niby zagadka)
136
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (6)