"I ja bralem udzial w ruchu solidarnosciowym. Wprawdzie w sposob bardziej bierny niz czynny. Zaproszony bylem na 13. grudnia do znajomych na kolacje. Kiedy przyszedlem, okazalo sie, ze esbecja wczesniej internowala wszystkich gosci. Musialem zjesc dwadziescia cztery zrazy..."
Polowka temu, kto zgadnie, skad to spisalem.
I co to ma wspolnego z ornitologami.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)