Potad nie wiedzialem.
Byly w Kampanii Wrzesniowej polskie jednostki, ktore weszly na tereny III Rzeszy. I to wielokrotnie.
"Pierwszy wypad odbył się 2 września 1939 roku. Tego dnia rano gen. Ludwik Kmicic-Skrzyński, dowódca Podlaskiej BK ze składu Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew" gen. bryg. Czesława Młota-Fijałkowskiego, wydał rozkaz rozpoznania pozycji niemieckich i wzięcia jeńców po niemieckiej stronie granicy, na kierunkach Milewo-Kowalewo-Biała oraz Cibory-Wojny-Myszki-Drygały. Do przeprowadzenia zadania zostały wyznaczone l i 3 szwadrony 10 Pułku Ułanów Litewskich ppłk. Kazimierza Buslera. Około godz. 15 oba szwadrony przekroczyły granicę. Doszło do walki z oddziałami Grenzschutzu i Landwehry, w wyniku której ułani zajęli wieś Brzózki Małe, biorąc jeńców. Wieczorem wycofali się za granicę na pozycje do Milewa."
W nastepne dni i noce podobnie.
pl.wikipedia.org/wiki/Wypady_polskiej_kawalerii_na_Prusy_Wschodnie_1939
I jeszcze jedna ciekawostka.
O 3:45, na godzine przed rozpoczeciem wielkich bojow, Polacy zestrzelili niemiecki samolot. Czyli Adolf H. nie calkiem klamal, mowiac w radio, ze tylko odpowiada na atak.
Szczegoly u Coryllusa. Na moje pytanie czy nie literowka, skasowal moj komentarz.
O tym, jak skuteczna jest armata na licencji szwedzkiej Luftwaffe przekonała się już o 3.45 dnia pierwszego września, dokładnie w momencie rozpoczęcia wojny. Przelatująca przez granicę Prus Wschodnich Stuka została strącona pod Łomżą przez żołnierzy 18 Motorowego batalionu Przeciwlotniczego.
Salon24 uczy!
24169



Komentarze
Pokaż komentarze (24)