Po raz n-ty przesuniete 16-te urodziny.
Mlody przychodzi i zagaja, ze moglbym mu pomoc cos przygotowac, bo parenascie ludzi przyjdzie..
Juz sie zapalam. Co, ile, kiedy?
W piatek. I trzebaby jakis napoj. Dwie skrzynki piwa.
OK, mowie. Zrobi sie. Zwieze co, albo razem. A do tego zrobimy jak zwykle, jakas zupke gulaszowa, greckie frykadelki, tzaziki ze Grek lepiej nie zrobi, salatke kartoflana...
I wtedy Mlody tonem mlodego Miauczynskiego z Dnia swira, kiedy szlo o cwiczenia z angielskiego: Co ty, tato, tylko te napoje.
Dobra mowie, ale przynajmniej te frykadelki. Zagryche jakas trzeba.
Na to Mlody tonem mlodego Miauczynskiego z Dnia swira: Co ty, tato, zostaw.
Ale - mowie - cos przecie... No i siadziemy z wami, i wypijemy, i zjemy.
Co ty, tatko, mowi, zglupiales. Was nie bedzie.
O tak jak na poczatku tego video, ale mniej ponuro.
Przywiozlem dwie skrzynki pyffa, do tego jako czlowiek przezorny i bywaly 6 x 6 piw kolorowych i 2 flachy cool-up, cole, wode mineralna, soki. Zrobilem po cichu dwa rodzaje frykadelek, salatke, oczywiscie miche tzaziki, Mlody przywiozl pare tureckich chlebow i orzeszki, Malzonka zrobila wanienke mousse, kupilem jeszcze pare kilo paroweczek w szkle i slojach na wszelki wypadek.
Poszlismy w swiat, na mecz.
Dzisiaj po gruntownych porzadkach jedlismy caly dzien frykadelki z salatka,chlebek z tzaziki, mousse poszedl do zlewu. Jutro to samo menue.
Mieszkanie bylo zastawione pustymi i niedokonczonymi butelkami po piwie. Wody, cola, kielbaski, owoce - wszystko nie ruszone. Za to zginely moje prywatne piwa z piwnicy, nawet zimny Lech, i dwie flaszeczki palikotowki.
Kumple ponoc zachwyceni. Ze maja tak wspanialych rodzicow. Heh.
Na przyszlosc mam jasnosc, jak mowi, ze 2 skrzynki piwa, to naprawde tylko dwie skrzynki piwa. Czyli 4.
Mlodzi juz dorosli.
16!
i jeszcze jeden utwor w temacie:
41000



Komentarze
Pokaż komentarze (18)