Według mnie to trochę za mało. Mieliśmy już wiele "opozycjonistów" polityków i nie zawsze konspiracja, areszty i więzienia były dobrymi uniwersytetami politycznymi. W walce z komuną tak, ale po 20 latach wolnej Polski oczekuje czegoś więcej od polityka. Powinien raczej napisać więcej o swoich osiągnięciiach w polityce w ostatnim 20 leciu.
"Dzieciństwo, mimo nędzy, to był ważny okres w moim życiur Uczyłem się, że bardziej liczy się ciepło domu rodzinnego niż dobrobyt."
"Ojciec wyrabia w nas, swoich dzieciach, przekonanie, że nie należy iść do żadnej dobrej szkoły, ani przebywać w zamkniętym towarzystwie. Odwrotnie. Należy być demokratą, przebić się, poznać wszystkich i wszystko."
Nie należy iść do żadnej dobrej szkoły? Należy przebić się? Być demokratą? Wy też przekazujecie takie wartości swoim dzieciom? Nie jestem demokratą i nie mam jeszcze dzieci więc może dlatego nie rozumiem.
Teraz trzeba się przebić i zostać prezydentem?
"Przejawem naszej niezależności były oczywiście wagary. Kiedyś zorganizowaliśmy ucieczkę, żeby móc obejrzeć w telewizji drugie lądowanie amerykanów na Księżycu. Mimo, że widzieliśmy na ekranie sam śnieg, byliśmy bardzo dumni, że dajemy świadectwo naszego zainteresowania"
Komu dawał mały Komorowski razem z kolegami to świadectwo? Gapienie się w telewizor nie nazywałbym dawaniem świadectwa. Można to podciągnąć pod zainteresowanie światem, ale po co ubierać to w tak wielkie słowa. I od kiedy wagary to przejaw niezależności? Och... zapomniałem że to za komuny było. Młody Bronek walczył z ustrojem wagarując.
"O teczkach: Nie mam pokusy żeby zajrzeć, gdyż za bardzo cenię własne wspomnienia o moich współpracownikach i kolegach z czasów opozycji antykomnistycznej. Nie chciałbym popsuć własnych wspomnień"
Jasna wiadomość do wszystkich którzy chorobliwie boją się lustracji oraz różnych maści agentow: Śpijcie spokojnie.
Najprawdopodobniej to przesłanie znajdzie się jutro na pierwszej stronie pewnej "opiniotwórczej" gazety.
"Bądźmy razem"
Tak nazywa się jeden z działów strony Komorowskiego. Gdybym był złośliwy to oskarżyłbym go o wykorzystywanie katastrofy smoleńskiej. Jest to przecież część z cytatu z jego orędzia wygłuszonego 10 kwietnia "W tych trudnych chwilach bądźmy razem". Teraz rozumiem, że był to dzień w którym pan Marszałek rozpoczął kampanie. Nie zdziwiłbym się również gdyby "Bądźmy razem" było jego hasłem w tej kampanii.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)