I chyba taki cel, zdobycie dużej ilości nowych imigrantów, przyświeca obecnym władzom Izraela.
Dlatego każdy, kto nie chce swojej obecnej, wygodnej miejscówki w słonecznej Australii, pachnącej żywicą Kanadzie, czy papiesko-królewskich Bochni, Stryju i Krakowie zamienić na nowiutką kawalerkę w czynszowych ("ojojoj!") blokowiskach Gazy, powinien na wyprzódki, wielkim głosem i przy każdej okazji potępiać ludobójcze ekscesy żydowskiego państwa. W żadnym wypadku - nie chwalić.
Chyba, że ta cała okrzyczana mądrość, to jest jeden szmonces.
# drożej s*am, niźli jadam: złe to obyczaje


Komentarze
Pokaż komentarze (11)