Wyobraźnia – dla każdego jest miejscem szczególnym. Jest jak telewizor, który wyświetla nam błyskawiczne filmy z nami w roli głównej. To w niej znajdujemy swoje marzenia ale też, cele do zrealizowania, wizje ich powodzenia lub klęski. Nasza wyobraźnia jest odbiornikiem i tak jak odbiornik telewizyjny, 'nadaje' na tych samych pasmach co odbiorniki innych ludzi. W najróżniejszych kanałach wyobraźni, nasze pudełko odbiera takie same pasje i przekonania jak u innych osób z podobnymi poglądami. Oczywiście każdy ma poustawiane inne kanały, jednych interesuje to, czy tamto a innych, zupełnie co innego, jednak poszczególne jednostki tworzą wielką sieć telewizyjną, która odzwierciedla wyobrażenia społeczne. To właśnie one są sceną, na której występują aktorzy, zarówno ci profesjonalni, jak i polityczni (niejednokrotnie o porównywalnym talencie). Właśnie połączenie wyobrażeń społecznych i władzy, oraz konsekwencje tego postaram się rozważyć tą pracą.
Pierwsze próby wpłynięcia na wyobrażenia społeczne, otumanienia ich przez królów sięgają najodleglejszych czasów. Każdy z władców uważał, iż jego wyobrażenia są najsłuszniejsze, więc starał się wpajać je społeczeństwu, nad którym panował. Choć niejednokrotnie daleko było im do słuszności. Jednak przywódcy potrafili przekonać ludzi, iż nie ma nic złego w zabijaniu w imię króla, w imię władzy którą on uosabia. Weźmy, dla przykładu, Średniowiecznych chłopów, którzy nie tyle obawiali się (i nienawidzili zarazem) królewskiego poborcy podatkowego, co osoby władcy, którego sobą reprezentował. Odziany w szaty z emblematami Pana, przekazując jego myśl był żywym dowodem materializacji wyobrażeń społeczeństwa, na płaszczyźnie król – poddany. Emblematy władzy feudalnej z czasem przetransformowały się w symbole demokratycznych partii, które reprezentowały konkretne wizje, odzwierciedlające wyobrażenia społeczne obywateli. Większe poparcie posiadał ten, kto reprezentował symbole (idee) trafiające do najliczniejszego grona odbiorców. Bronisław Baczko pisał: "I otóż każda wspólnota, tworząc system wyobrażeń, jednocześnie (...) ustanawia też 'strażników' owego systemu, którzy dysponują pewną techniką posługiwania się tymi wyobrażeniami i symbolami". Sprawowanie władzy politycznej dokonuje się poprzez wyobraźnię zbiorową obywateli, która jest podatna na przejmowanie symboli przeciwników, ale także na wiele innych czynników. Jednym z najważniejszych jest kłamstwo.
Współcześnie najlepszym nośnikiem kłamstwa są media, lecz nie są one tak agresywną formą działania na wyobraźnię, w porównaniu do tego, co działo się niecałe 80 lat temu za naszą zachodnią granicą. Choć nie można mówić tu o demokracji to propaganda III Rzeszy wywierała tak ogromny wpływ na obywatela, iż od najmłodszych ludzie uważali Adolfa Hitlera za istnego mesjasza narodu niemieckiego. Wprowadzenie filozofii nazistowskiej, opartej na nacjonaliźmie, antysemityźmie i rasiźmie spowodowało, iż krwawe tendencje wyznawców wobec innych nacji, nie były niczym niezwykłym. Przecież Polak i Żyd to nie człowiek, a na pewno nie równy czystej krwi Aryjczykowi. Prawdy przez nich powtarzane, stały się oczywistościami. Obywatele nie mieli wyboru i musieli pogodzić się z tym, iż kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą. Historia propagandy Rzeszy oraz żniwo jakie po sobie pozostawiła, pokazuje nam jakie skutki, niesie ze sobą manipulowanie wyobrażeniami społecznymi.
Wracając do systemu demokratycznego, musimy pamiętać, iż partie polityczne też dotykają tej samej sfery, co propaganda Goebbels'a, przy czym pozostawiają nam jednak wolny wybór. Walka na polu wyobraźni społecznej w naszym kraju jest niewątpliwie spektakularna, co przybliżę na przykładzie bieżących wydarzeń na scenie politycznej.
Zacznijmy od symboliki, która przedstawia się następująco. Zbadajmy emblematy dwóch największych partii. Intuicja podpowiada mi, iż logo PO (uśmiech na konturach Polski) ma wywoływać wyobrażenia o tym, jacy to ludzie są szczęśliwi jeśli popierają tą opcje. Z koleii z emblemat PiS-u (głowa orła w koronie) może symbolizować odwołanie do naszego godła narodowego, któremu przywrócono dumę i niezależność, zwracając orłowi koronę, nieobecną w emblemacie z czasów PRL. Wyobrażenia społeczne o tych klubach są bardzo zróżnicowane, choć po obu stronach ludzie wyznają tą samą zasadę - oni są źli, my jesteśmy dobzi. Polaków dzieliły w ubiegłym roku wydarzenia związane min. z 10 kwietnia, oraz wynikającymi z niego konsekwencjami. Najpierw awantura o krzyż, a teraz niejasności w sprawie ustalenia przyczyn wypadku.
Takie wydarzenia, a raczej gry wokół nich prowadzone, wpływają na obywateli, trafiając do ich wyobraźni, gdzie mnogości pojęcia prawda, mają się dla nas jak czarno-biały telewizor do nowego lcd. Oglądając w nim wiadomości, ludzie widzą to samo, ale to jakim odbiornikiem jest ich indywidualna wyobraźnia, to już subiektywna sprawa. Pogrywanie sobie z prawdą (jaka by nie była) w wymiarze wyobrażeń społecznych, jest stąpaniem po bardzo cienkim lodzie, który w każdej chwili pęknąć pod jednym z zawodników, ciągnąc na dno poczucie praworządności wyborców danego klub. Granie o wysokie stawki wymaga takich poświeceń. Zwłaszcza gdy tą stawką jest władza...
P.G.


Komentarze
Pokaż komentarze