Trudno się oprzeć wrażeniu, że zarówno narodowcy, PiS, prawicowi tzw. "niepokorni" dziennikarze, cała właściwie prawica niesie dumnie przed sobą "sztandar chrześcijaństwa" . Najprawdopodobniej tak jest w istocie i żadne to odkrycie, skoro , na przykład,Cudowny Obraz Matki Bożej w Częstochowie polityków prawicowych a z nimi, co niektórych hierarchów, "gości" często. Matka Boga, której Syn zostawił chrześcijanom nakaz, między innymi, miłowania nieprzyjaciół swoich nie ma, zapewne, nic przeciwko takiej "gościnie". Ale człowiek, który rozumie, zna, akceptuje przesłanie Jezusa, zarówno to wymienione wyżej, jak i osiem ewangelicznych błogosławieństw, człowiek, który nie postrzega chrześcijaństwa li tylko poprzez wojny krzyżowe, stosy inkwizycji i ekscesy seksualne katolickich księży, który, wreszcie, dostrzega fundamentalną rolę cywilizacyjną chrześcijaństwa musi zauważyć, że język jakim ci politycy i dziennikarze się posługują z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego. Wiem, że w sukurs może im zmierzać powiedzenie, że "miłość bliźniego" nie zawsze bywa delikatna, bywa twarda i surowa, a jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż język ten, zarówno polityczny, czy dziennikarski z miłością do braci inaczej myślących nie ma wiele wspólnego. Redaktor Rafał Ziemkiewicz o umyśle, uważam, ponad przeciętnym, przenikliwym, w felietonach swoich zwłaszcza, przy wnioskach, spostrzeżeniach słusznych i ciekawych stosuje formę, która nieodparcie kojarzy mi się ze zgorzkniałą, pełną jadu złośliwością. Ja wiem, że nie łatwo dziennikarzowi o takiej wiedzy pisać słodkie słówka na temat naszej rzeczywistości polityczno-społecznej, ale przekonania, które leżą u podstaw naszego postępowania zobowiazują. Daleki jestem od pouczania redaktora Ziemnkiewicza, w jaki sposób ma pisać, ja piszę o swoich odczuciach. W roku ubiegłym bodaj, zostałem zaproszony, jako zawodowy lektor, do nagrania reklamy "Gazety Polskiej Codziennej", której treść była do tego stopnia nierzetelna, aby nie rzec kłamliwa, że odmówiłem. Nagranie to nadzorowała pani redaktor Ewa Stankiewicz. Moją odmową była zbulwersowana i w żaden sposób nie mogłem jej dać do zrozumienia, iż reklama sugerująca, że to PO nawołuje do politycznych mordów jest dla mnie nie do zaakceptowania a moje sympatie polityczne nie mają nic do rzeczy. Reklamę nagrał kolega tłumacząc jej treść i formę dziennikarską prowokacją, zatem usprawiedliwił, moim zdaniem, kłamstwo. O ile wiem, żadna telewizja reklamy nie wyemitowała, chociaż, mogę się mylić. Mój wykładowca, jezuita, na propozycję napisania przeze mnie pracy semestralnej, której tytuł brzmiał: Antychrześcijańskość i antykatolickość Radia Maryja zasugerował, że wystarczy cytować o. Rydzyka. Czyli jest coś " na rzeczy". Sposób przedstawiania swoich racji przez redaktora T.Terlikowskiego nie wymaga, sądzę, egzemplifikacji. Sugestie abpa Michalika, aby skończyć z teorią zamachu bez dowodów na niewiele się zdały. Zatem, że zacytuję o Rydzyka "gdzie my jesteśmy" ? My, ze sztandarem chrześcijaństwa nad głowami? Marek Jurek i Jarosław Gowin potrafią przedstawiać swoje racje godnym językiem w godnej formie. Mało takich. "Gwałt niech się gwałtem odciska" i "cel uświęca środki" nijak się mają do chrześcijańskich deklaracji. A ci "inaczej myślący", niewierzący, poszukujący patrzą na nas, chrześcijan.
118
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze