Sympatią biskupa Meringa nie darzę! I to oświadczenie powinienem zatrzymać dla siebie, ale jego mętny wywód na temat tzw. "Kościoła otwartego" budzi mój sprzeciw. Biskup oznajmia, że jemu odpowiada Kościół Jezusa Chrystusa. Świetnie! Tylko, czy właśnie Jezus nie był Tym, który szeroko rozwarł "bramy otwartości" stwierdzając: nie ma Greka, ani Żyda? Czyż nie Jezus uratował życie kobiecie, którą chciano ukamienować? Zabić ją chcieli ci, którzy byli wierni Prawu! Mieli, dzięki Prawu prawo do zbrodni! Jezus przyszedł Prawo wypełnić nie znieść! A taka postawa wiedzie, co powinno być jasne do, właśnie, otwartości. Otwartości na postrzeganie rzeczywistości przez "braci inaczej myślących". Czy naprawdę opowiadanie się za "Kościołem otwartym" wiedzie do ulegania różnym ideologiom? Jeśli nawet to są to, według mojego może i słabego rozeznania, przypadki incydentalne i nie deprecjonują w swojej istocie postaw katolików otwartych. Na co? Na dialog z innymi, ze światem. Do tego dialogu obligują dokumenty ostaniego Soboru Watykańskiego. Biskup Mering, tak skory do wychwalania "owoców" Radia Maryja zdaje się w tychże owocach widzieć Kościół Chrystusowy. Według mnie nic bardziej błędnego! Ale o imperium medialnym o.Rydzyka nie miejsce tu dyskutować. Mam wrażenie, że biskup Mering bliski jest postawy, która sytuuje go, jako "pasterza, który zawsze idzie przed stadem". Biedne owce!
253
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (9)