Moje(!) mieszne odczucia! Czytałem list profesora Jana Hartmana z uczuciami mieszanymi. Ja, katolik, praktykujący, studiujacy teologię, który nie podziela poglądów profesora na wiele spornych, jak mówią, światopoglądowych kwestii ,czytałem ów list, dosadny w sformułowaniach, obrazujących, obnażających bezlitośnie klasyczny faryzeizm o.Rydzyka, który według mnie, swoją postawą, wygłaszanymi poglądami "zapracował" na takie postrzeganie jego osoby. Imperium medialne, zbudowane przez toruńskiego duchownego dzięki niewątpliwym talentom i czemuś, co określane bywa, jako charyzma, usadowiło dziesiątki tysięcy takich katolików jak ja poza murami jego "twierdzy" dzieląc ich miast łączyć. Osobiście uważam, że to co uczynił i czyni do dzisiaj nijak nie przystaje do głównego hasła "katolicki głos w twoim domu" głoszonego wszem i wobec. Czytając list profesora Hartmana usiłowałem uwierzyć w myśl, która narzucała mi się, jako właśnie chrześcijaninowi, że, być może, w ojcu Rydzyku dokonała się jakaś przemiana, możliwa przecież, jak u każdego z nas, ale, niestety, wiara w przemianę szefa RM słaba u mnie. Jeszcze! Mieszne uczucia ogarniają mnie dlatego, że z jednej strony, te bezpardonowe słowa płyną z ust człowieka, którego poglądów na wiele zagadnień nie podzielam, a z drugej rozumiem profesora Hartmana oburzenie. Wierzę, że o Rydzyk żyje w skromnym pokoju bez telewizora,nie pławi się w finansowym bogactwie, że drażnią go gesty uwielbienia okazywane przez zapamiętałych słuchaczy RM, jak sugerują autorzy jego biografii, ale nie mogę zaakceptować pobłażliwości, akceptacji wręcz postaw antysemickich. Nie słyszałem z jego ust (coś mi umknęło?) zdecydowanej reprymendy wobec zachowań pielgrzymów Radia Maryja na Jasnej Górze, pielgrzymów, którzy tuż pod obrazem częstochowskiej Madonny ubliżali dziennikarzom innych stacji. Czy nie poturbowali wówczas jednego z operatorów kamery? Kto pamięta wywiad nieżyjącego Prymasa Glempa oświadzczającego, że nie poświęciłby siedziby telewizji Trwam, bo "to nie jest medium katolickie"? Kto pamięta list śp. Prymasa, w którym mówi o "głębokim upokorzeniu" z jakim słuchał RM? Kto wreszcie z biskupów, tak przyklaskujących mediom toruńskim zauważy wreszcie, że redemptorysta o.Rydzyk bierze udział w prcederze tak szkodliwym dla KK jakim jest "łączenie tronu z ołtarzem"? Dość na tym, bo przykładów nadto.Profesor Hartman pisze z pozycji Żyda oburzonego bolesnymi wydarzeniami historycznymi i wyraziście antysemicką postawą dnia dzisiejszego środowiska RM. Ja piszę jako katolik, którego rozmowy ze słuchaczami, wiernymi słuchaczami RM prawie zawsze kończa się "okryciem mnie płaszczem pogardy", że tak się wyrażę, lub, w najlepszym razie " płaszczem niechęci" i brakiem porozumienia. Z listem profesora Hartmana trudno mi się w wielu punktach nie zgodzić, acz forma listu do gustu mi nie przypada. Stąd moje mieszane uczucia.
320
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (8)