Możesz
"Jeżeli myślisz, że coś możesz lub czegoś nie możesz, to w obu przypadkach masz rację" - Henry Ford
5 obserwujących
32 notki
13k odsłon
189 odsłon

Modlitwa

Źródło: t.ly/dN8Bz
Źródło: t.ly/dN8Bz
Wykop Skomentuj

Był w moim życiu taki moment, w którym codziennie chodziłem do kościoła, zajmowałem miejsce w ławie i modliłem się tak długo, aż zasypiałem. Bywało, że gdy się ocknąłem, obok mnie znajdowali się inni ludzie. Czasami robiłem tak kilka razy dziennie w przerwie między zajęciami na pierwszym i drugim roku studiów.

Wolałem momenty, w których nie było mszy, msza mnie rozpraszała. W czasie liturgii wstaje się, siada, klęka lub wypowiada modlitwy w określonym momencie, a ja chciałem po prostu zasiąść w ławie, oprzeć czoło o złączone na blacie dłonie i prosić o ratunek. To wszystko.

Gdy w kościele miała miejsce msza, to i tak siadałem, opierałem kolana o klęcznik i modliłem się nie zważając na obrzęd. Powiedzieć, że byłem zdesperowany, czy zrozpaczony, to jak posłużyć się abstrakcyjnym terminem encyklopedycznym z obcej dziedziny, o trudno wyobrażalnym zespole skojarzeń.

Pamiętam, że pewnego dnia znalazłem na jednej z ław modlitwę do Św. Judy Tadeusza - typowy łańcuszek z informacją żeby przepisać tekst 30 razy i zostawić w świątyniach. I ja to zrobiłem. Ja, gość, który nie tylko nie uważał się za religijnego, i który miał i do dzisiaj ma za nic wszelkie łańcuszki zrobiłem to: przepisałem 30 razy znalezioną modlitwę i zostawiałem kartki systematycznie w różnych kościołach rodzinnego miasta. Ujęło mnie, że Św. Juda Tadeusz, to patron spraw beznadziejnych - to był mój przypadek. Po latach, to co wówczas przechodziłem, specjalistka zdiagnozowała, jako nerwicę natręctw, ale czym było naprawdę? Z pewnością czymś bardzo osobistym, trudnym, w czym byłem zupełnie sam.

Sześć, może siedem lat później, w tym samym po-ewangelickim kościele przy Placu Wolności w Łodzi, w którym się wówczas tak gorliwie, aż do zaśnięcia modliłem, wziąłem ślub i ochrzciłem pierwsze dziecko.


Powyższy koncept nie jest ani prawdą, ani fałszem, nie jest ani dobry, ani zły, natomiast bierze się z mojego doświadczenia i praktyki.

Wpis powstał w ramach projektu "Możesz - skieruj myśli ku najlepszemu".

Zobacz poprzednie odcinki bloga.

Bądź na bieżąco, subskrybuj posty na facebook'u.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale