Niemal do ostatniej chwili premier trzymał napięciu. Także na konferencję prasową spóźnił się pół godziny! Ale udało się – znamy skład nowego (starego) rządu. Jutro zaprzysiężenie najmłodszej ekipy w najnowszej historii Polski.
Na rządowej giełdzie nazwisk od tygodni panował chaos. Zmowę milczenia na temat nominacji przerwała jednak na konferencji prasowej – godzinę przed zapowiadanym wystąpieniem premiera Donalda Tuska nieopatrznie przerwała nowa marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Chlapnęła, że nowym szefem resortu zdrowia zostanie Bartosz Arłukowicz.
Ten, przez lata był zagorzałym przeciwnikiem polityki zdrowotnej Ewy Kopacz, konsekwentnie też napiętnował rząd za aferę hazardową. Jednak przez ostatnie kilka miesięcy piastował zaszczytne stanowisko ministra „bez teki” w rządzie Tuska. - Wiem, że się sprawdzi na tym stanowisku – uznała marszałek Ewa Kopacz. I wszystko było już jasne!
Formalności musiał jednak dopełnić szef rządu. Niemal na jednym wydechu podał jedenaście nowych nazwisk. Co prawda znaliśmy te osoby wcześniej, ale nigdy wcześniej z zajmowania najwyższych stanowisk ministerialnych. Sporym zaskoczeniem jest nominacja na ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Znany z konserwatywnych poglądów filozof, nie będzie jednak jedynym nowicjuszem w nowej ekipie „ekspertów”.
Wraz z nim, pierwsze kroki w wielkiej polityce stawiać będzie nowa minister sportu Joanna Mucha – doktor Joanna Mucha. W poprzedniej kadencji Sejmu zajmowała się sprawami służby zdrowia. Otwarcie opowiadała się za finansowaniem z publicznych środków metody in-vitro. Swoją postawą zraża do siebie jednak nie tylko wierzących ale także emerytów. Na początku tego roku dała jasno do zrozumienia, że „emeryci chodzą do lekarza dla rozrywki”.
Wiemy także, że powstanie nowy resort – administracji i cyfryzacji. Pokieruje nim Michał Boni, dotychczas szef Doradców Prezesa Rady Ministrów. Jak sam przyznał w 2008 roku, w okresie PRL podpisał deklarację o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Z jego relacji wynika, że miało to nastąpić pod wpływem szantażu. Miał jednak nie donosić na nikogo. Jako TW „Znak” zarejestrowany był od 1985 roku. Później, przez lata zatajał tę informację, nawet gdy po 1989 roku wszedł do rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego.
Ten ostatni jednak na liście ministrów – wbrew spekulacjom – nie znajdzie się. Można powiedzieć – na szczęście! Jego dewizą, można tak powiedzieć, stały się słowa: „pierwszy milion trzeba ukraść”. Typowany był na ministra Skarbu. Ale tekę tę obejmie Mikołaj Budzanowski, pełniący przez ostatnie dwa lata funkcję wiceministra Skarbu Państwa.
Z kolei tekę ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej jutro z rąk prezydenta otrzyma Sławomir Nowak, skompromitowany urzędnik Donalda Tuska po wybuchu afery hazardowej. Do tej pory jako szef gabinetu premiera oraz lider pomorskiej Platformy Obywatelskiej. Według doniesień prasowych miał być źródłem przecieku o planowanej akcji Centralnego Biura Śledczego, badającego powiązania między innymi Marcina Rosoła. Teraz zastąpi skompromitowanego Cezarego Grabarczyka, którego Sejm nie był w stanie odwołać za ogromne zamieszanie na kolei czy opieszałość przy budowie dróg.
Jerzego Millera, na stanowisku ministra spraw wewnętrznych zastąpi w tej kadencji Jacek Cichocki. On także, jako dotychczasowy szef Kolegium ds. Służb Specjalnych – komórki działającej przy premierze, zeznawał przed komisją hazardową.
Zmieni się także minister edukacji. Pełniąca od 2007 roku funkcję wiceministra w tym resorcie Krystyna Szumilas przejmie obowiązki Katarzyny Hall, orędowniczki pomysłu posyłania sześciolatków do szkoły. W ministerstwie pracowała jeszcze za czasów rządów PiS.
Z kolei zmiana na stanowisku ministra środowiska roznieca nadzieje na to, że Polska przestanie tracić na handlu tzw. emisjami dwutlenku węgla. Nominowany przez premiera na to stanowisko Marcin Karolec jest cenionym znawcą tej dziedziny. Warto przypomnieć, że w 2005 roku pracował jako podsekretarz stanu w ministerstwie gospodarki.
Dla członków koalicyjnego PSL także znalazły się ministerialne stanowiska. Kandydatem na ministra pracy i polityki społecznej został Władysław Kosiniak-Kamysz. Jest synem Andrzeja Kosiniaka-Kamysza, ministra zdrowia w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Do tej pory dał się poznać jako lekarz i krakowski samorządowiec.
Przedstawiciel PSL-u Waldemar Pawlak będzie ministrem gospodarki i wicepremierem. Ministerstwem rolnictwa pokieruje, podobnie jak Pawlak kolejną kadencję – Marek Sawicki.
Na stanowisku pozostaje także minister finansów Jacek Rostowski, minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka, Tomasz Siemoniak, pełniący od wakacji urząd szefa resortu obrony także zostanie na stanowisku. Podobnie zresztą jak szef MSZ Radosław Sikorski, Elżbieta Bieńkowska – minister ds. rozwoju regionalnego, odpowiadająca za podział środków unijnych. Ministerstwem Kultury, tak jak do tej pory będzie kierował Bogdan Zdrojewski.
Więcej na portalu: "prawy.pl"



Komentarze
Pokaż komentarze