Miało nie być przecinania wstęg. I nie było. Jak zadeklarował Sławomir Nowak, nowo upieczony minister transportu, tak słowa dotrzymał. Fragmentu właśnie otwartej A2 nie odwiedził, tylko wybrał się na plac budowy innego jej odcinka – koło Piotrkowa. Tu prace zwolniły tempa latem.
Już czas, aby prace podgonić, skoro na Euro 2012 ma być wszystko gotowe! Panie ministrze, dobrze, że Pan tam pojechał, bo zima za pasem, trzeba budowę kończyć, a nie zaczynać. A to, że nie idzie Pan w ślady skompromitowanych poprzedników, to wielki plus.
Ale w to, że autostrady zaczną wyrastać jak grzyby po deszczu, albo pociągi będą punktualne jak przed wojną, niewielu wierzy. Jeśli będą, to tak, że niewielu z nich skorzysta, bo będą za drogie na każdą kieszeń. Podobnie zresztą niewielu wierzy, że obecność ministra transportu w miejscu, w którym „nawaliła” chińska firma „Covec”, akurat w dniu otwarcia nowej drogi, była przypadkiem.
Tak czy owak, Sławek Nowak uspokajał dziennikarzy obecnych na placu budowy: „Rozmawiałem ze wszystkimi wykonawcami, na razie ich sygnały są uspokajające, pogoda nam sprzyja, widać postęp w pracach”. Szanse na szybki sukces tymczasem są niewielkie, ale to już nasza opinia.
Sukces propagandowy ministra Nowaka wydaje się, pokrzyżował prezydent Bronisław Komorowski. Osobiście postanowił udać na miejsce uruchomienia nowego odcinka autostrady łączącej niemal całą Europę z Polską. - Wszyscy czujemy, że jesteśmy bliżej realizacji polskich marzeń o łatwym kontakcie z całym światem zachodnim, że jesteśmy także bliżej marzeń o nowoczesności. Jesteśmy bliżej o te sto parę kilometrów autostrady A2 – stwierdził prezydent.
W miejscowości Trzciel w Lubuskiem, oprócz prezydenta Komorowskiego, symboliczną wstęgę przecinali marszałkowie Sejmu Cezary Grabarczyk i Eugeniusz Grzeszczak, premier Brandenburgii Matthias Platzeck, a także byli prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Lech Wałęsa. Duchem obecny był także nieżyjący od trzech lat Bronisław Geremek, który zginął w wypadku „niedaleko stąd”, co także przypomniał prezydent.
W gruncie rzeczy ostatni dzień listopada obfitował w propagandowe przedsięwzięcia. Pewnym optymizmem powiało z warszawskich Alei Niepodległości. Główny Urząd Statystyczny poinformował tego dnia, że możemy poszczycić się wspaniałym, wręcz wymarzonym wzrostem gospodarczym. Wzrost Produktu Krajowego Brutto w IV kwartale tego roku zbliżony do 4 proc., w całym roku powinien osiągnąć nawet 4,2 proc.
- Wynik PKB w III kwartale był lepszy od oczekiwań, chociaż należy zauważyć, że Ministerstwo Gospodarki od początku prognozowało wzrost na poziomie zbliżonym do 4 proc. - podsumowała jedna z urzędniczek. Nic, tylko pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłym roku będzie tylko lepiej! Chociaż w tej dziedzinie ekonomiści i analitycy raczej nie pozostawiają złudzeń.
Ciekawe, czy kiedy kolejne otwarcia autostrad? Oczywiście otwarcia „z wielką pompą”.
Tekst ukazał się na portalu: "prawy.pl"



Komentarze
Pokaż komentarze (2)