„Polskość to nienormalność” i dlatego trzeba tu zaprowadzić „niemiecki porządek” - czy o tym myślał dziś premier Donald Tusk oraz ministrowie wypowiadający się dziś w jego imieniu? Na Wiejskiej debata poselska nad informacją rządu w sprawie przyszłości Unii Europejskiej.
Czy to kolejny wielki krok ku całkowitemu oddaniu przez Polskę niepodległości? Rząd na czele z premierem Donaldem Tuskiem, ministrem Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim oraz szefem resortu finansów Jackiem Rostowskim są gotowi niemal za wszelką cenę ratować strefę euro. „Wydaje się bezdyskusyjne, że ratowanie strefy euro jest w bezpośrednim, oczywistym interesie strefy euro. Ale jest także w interesie takich państw, jak Polska” - oświadczył z mównicy sejmowej szef rządu. Czy rzeczywiście?
Polska nie należy do strefy euro, nad którą wisi realna groźba upadku. Ale to właśnie rząd jest gotów nieść jej pomoc. Narodowy Bank Polski wspólnie Radą Ministrów zamierza udzielić pożyczki Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu na – jak to się od kilku dni zwykło mówić – ratowanie eurostrefy. W rzeczywistości chodzi o 200 mld euro pożyczki na pomoc w oddłużeniu unijnych gospodarek zagrożonych bankructwem, takich jak Grecja czy Włochy. Państwa spoza strefy euro miałyby dorzucić na ten cel łącznie 50 mld euro.
Dziś liberałowie i lewacy próbują przedstawić ten problem opinii publicznej jako palącą konieczność. Stąd nieobca nam retoryka sprzed 30 lat, że władza próbuje uchronić Polskę przed katastrofą gospodarczą wybierając mniejsze zło. Paradoksalnie – deklaracje te padają 2 dni po rocznicy wprowadzenia stanu wojennego i to dokładnie z tego samego miejsca co wówczas – a więc trybuny sejmowej oraz upartyjnionych mediów!
Więcej na portalu: www.prawy.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (2)