Znów daliśmy się nabrać w butelkę! Pakt fiskalny miał być sukcesem – przynajmniej tak obwieszczała reżimowa telewizja. Sukcesu nie ma. Jest porażka i to całej linii! Dziś ten medialny temat zniknął z czołówek.
W rzeczywistości raczej nie ma się czym cieszyć! Zresztą przyznał to sam premier. - Szczyty strefy euro w razie jakiejś nadzwyczajnej potrzeby poza ogólną zasadą będą się odbywały, ale po szczytach Unii Europejskiej, a więc całej „27” lub ewentualnie po szczycie paktu fiskalnego, czyli dzisiaj całej „25”.
W tym skomplikowanym składniowo i merytorycznie zdaniu zawarta jest jednak cała kwintesencja partycypacji Polski w pakcie fiskalnym. Jak się okazuje nie mamy szans na to, aby w zasadniczym stopniu brać udział w szczytach strefy euro. Państwa paktu fiskalnego, a więc wszystkie unijne - z wyjątkiem Czech i Wielkiej Brytanii będą się spotykali po szczytach Unii. Tylko tu będziemy mieli szansę zabrać głos.
Tekst pochodzi z portalu: (otwiera nowe okno) www.prawy.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (2)