Kapitan nie schodzi z tonącego statku. Dlatego w obliczu kryzysu prezydent Francji Nicolas Sarkozy będzie ubiegał się o reelekcję. Tymczasem nasi rządzący gotowi są oddać władzę za niepowodzenie reform, o których z góry wiadomo, że są niepopularne i szkodliwe społecznie!
prawy.pl/index.php
Premier Donald Tusk, przed poddaniem do konsultacji społecznych reformy emerytalnej, dał jasno do zrozumienia, że o dłuższy wiek emerytalny będzie walczył naprawdę zaciekle. Nie ugnie się pod wnioskami opozycji tak samo jak nie zamierza otwierać się na propozycje reform przygotowanych przez samego koalicjanta. Także obywateli stawia przed „faktem dokonanym” twierdząc, że aby ratować zagrożony upadkiem system świadczeń socjalnych, państwo będzie musiało albo podnieść podatki albo wiek emerytalny.
Z wielkim uznaniem warto przyglądać się postawie francuskiego przywódcy Nicolasa Sarkozy'ego. Właśnie ogłosił, że mimo obaw, będzie startował w nadchodzących wyborach prezydenckich. - Podjąłem tę decyzję, ponieważ obecna sytuacja we Francji, w Europie, na świecie, gdzie od trzech lat mamy do czynienia z kryzysem bez precedensu, sprawia, że nieubieganie się o zaufanie Francuzów oznaczałoby porzucenie urzędu – oświadczył Nicola Sarkozy w wystąpieniu telewizyjnym.
Oznacza to więc, że mimo wprowadzenia niepopularnych reform, w tym emerytalnej, francuski polityk nie składa broni, i zamierza dalej rządzić krajem. Popularności nie przysporzyły mu także słabnące notowania w agencjach ratingowych. Jednak jako zadeklarowany zwolennik tradycyjnego modelu rodziny, ma ogromne szanse stać się drugi raz prezydentem.
Sprawa na tapecie portalu "prawy,pl". Polecam gorąco!
Komentarze
Pokaż komentarze (1)