W poniedziałek prezydent Bronisław Komorowski odwiedził Lublin. Gościł między innymi na tamtejszym Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Odpowiadał na pytania studentów dotyczące bezrobocia, konieczności wyjazdów za granicę zdolnych polskich żaków, wiele miejsca poświęcił też na zachwalanie regionu, w którym gościł. Dyskusja z prezydentem Komorowskim, jak zwykle – bez specjalnych „wodotrysków” a jedynie z oklepanymi schematami. W pewnym momencie sielankę w Auli UMCS przerwała niespodziewanie studentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pytając o politykę historyczną prezydenta.
Szczegóły tutaj: prawy.pl/index.php (otwiera się nowe okno)
- Jestem z wykształcenia historykiem – zarzekał się prezydent Bronisław Komorowski. Nie skrywał jednak, że sformułowanie „polityka historyczna” „źle się kojarzy”. Jego zdaniem rodzi ona „manipulacje”. Dlatego proponuje korzystanie z pojęcia „pamięć historyczna”. Należy to zostawić bez komentarza...
Tymczasem rodzi się pełne obaw pytanie, jak za kilka lat ową „politykę pamięci” będą realizowały kolejne pokolenia Polaków. Szczególnie w kontekście międzynarodowym! Nie kto inny, a prezydent Bronisław Komorowski przed kilkoma dniami, na wieść o zwycięstwie Władimira Putina, zatelefonował z gratulacjami do Moskwy!
Podobny krok wykonał także prezydent Azerbejdżanu! Podobieństwa można znaleźć także na portalu www.prawy.pl, klikając tu: GRATULACJE poszły do Moskwy! A polityki historycznej BRAK



Komentarze
Pokaż komentarze