Dnia 3 czerwca 1943 r. w wyniku działań odwetowych Niemcy wymordowali większość mieszkańców miejscowości Strużki położonej w województwie świętokrzyskim, w tym kilkanaścioro dzieci.
Dzień wcześniej partyzancki oddział „Jędrusie” wywodzący się z lokalnej organizacji konspiracyjnej „Odwet”, przeprowadził we wsi nieudaną zasadzkę na grupę niemieckich żandarmów. W walce zginął komendant posterunku, drugi żandarm wzięty do niewoli po przesłuchaniu został skazany na śmierć poprzez rozstrzelanie.
3 czerwca niemiecki oddział policyjnej ekspedycji karnej wspomagany przez niemieckich kolonistów z pobliskich wiosek rozpoczął odwetową pacyfikację wsi. Hitlerowcy mordowali ludność cywilną bez względu na wiek i płeć oraz spalili większość zabudowań.
Partyzanci poinformowani o akcji odwetowej, ruszyli na ratunek. Zaledwie 6-osobowym oddziałem „Jędrusiów” dowodził podporucznik Józef Wiącek ps. „Sowa” odznaczony za jedną z poprzednich akcji Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari.
Według różnych źródeł w pacyfikacji zginęły 74 lub 96 osób, w tym kilkanaścioro dzieci. Ocalało zaledwie kilkunastu mieszkańców i kilka zabudowań, w tym murowany budynek urzędu gminy.
Szacuje się, że w pacyfikacji Strużek wzięło udział około 150-180 hitlerowców. Wywiad AK straty po stronie niemieckiej określił się na 40 osób.
W 1993 r. na terenie Strużek powstał pomnik upamiętniający pomordowanych. Uroczystość jego poświęcenia odbyła się 3 czerwca 1993 r., w 50. rocznicę pacyfikacji wsi. W ścianę pomnika wmurowane są cztery tablice z nazwiskami ofiar mordu.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)