Szatan nie zrobił kariery w Polsce. Wielki bojkot oraz protesty poskutkowały. Agros Nova ma kłopoty ze sprzedażą swojego nowego produktu o nazwie „Demon Energy Drink”. Jedna z sieci handlowych sprzedaje go za niecałe dwa złote!
Nie warto odpuszczać, gdy zło szaleje wokół nas. Promująca swój nowy napój energetyczny jedna z firm przetwórstwa owocowo-warzywnego ma co raz większe kłopoty ze sprzedażą nowego produktu. Zakładanego efektu nie przyniosła kampania reklamowa z udziałem Adama Darskiego, zadeklarowanego satanisty. „Artysta” musiał pożegnać się z 350 tysięcznym kontraktem. Nie pomogła także kampania firmy wspierająca dawców szpiku kostnego.
Konsumenci w Polsce nie mieli wystarczającej odwagi, by kupić napój, który lansowany był hasłami: „Świat należy do Ciebie! Niech wstąpi w Ciebie właściwy Demon. To ty decydujesz kim jesteś: Demonem sex’u, Demonem prędkości, Demonem humoru…. A może jeszcze szukasz swojego DEMONA…”. Trwa szeptana antyreklama, informująca o promowaniu przez firmę Agros-Nowa satanizmu.
Mimo ogromnej ilości apeli, ta nie zamierza jednak wycofywać ze sklepów i hurtowni swojego nowego „dziecka”. Dlatego internauci postanowili sprawę wziąć we własne ręce i zainicjowali bojkot wszystkich produktów firmy. W internecie pod adresem http://satanizmnieprzejdzie.pl/2.html znajdują wszystkie szczegóły dotyczące akcji.
Internauci zachęcają, by prócz bojkotowania wyżej wymienionych produktów warto również informować sklepikarzy o zaistnieniu takiej inicjatywy oraz zachęcać ich do zamawiania produktów konkurencji. „Dobrym pomysłem byłoby również objęcie bojkotem sklepów sprzedających napój Demon Energy Drink i poinformowanie ich o tym, że zostali zbojkotowani, ale to już zostawiamy w Państwa rękach. Przynajmniej na razie” - czytamy na stronie.
W kilka dni po rozpoczęciu działań zniechęcających Polaków do sięgania po produkty firmy, jedna z sieci handlowych znacząco obniżyła cenę „Demona”.Dotychczas za puszkę napoju należało zapłacić 2,80 zł. Od teraz będzie kosztował zaledwie 1,60 zł! A jeszcze nie tak dawno za produkt trzeba było placić aż 3,50 zł! Czy to przyniesie spodziewane zyski?
NIENIEJSZY TEKST UDOSTĘPNIAM ZA ZGODĄ PORTALU PRAWY.PL, KTÓREGO JESTEM PUBLICYSTĄ.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)