Prasa krajowa zajmuje się powrotem b. Ministra Sportu do polityki, który zeznał przed Komisją Sejmową:
Zmiany w dokumencie, który podpisał, mogły wnioskować stratami w wysokości około pół miliarda złotych.
Wniosek - zanim zostanie przedstawicielem Narodu z ramienia PO powinien nauczyć się czytać (przynajmniej dokumenty z cyframi), bo szczęścia do współpracowników nie miał - sądząc go według jego zeznań.


Komentarze
Pokaż komentarze