Mr Gumby Mr Gumby
63
BLOG

Maruti odchodzi

Mr Gumby Mr Gumby Polityka Obserwuj notkę 4
Doktor Wycior z zadowoleniem popatrzył na strzykawki, ułożone równo przez pielęgniarkę. To miał być dziś ostatni zabieg.

Siostra Aldona Kulanka spojrzała wyczekująco.

- Już, już, dwa zastrzyki, akt zgonu i do domciu.

- Pośpieszmy się, doktorze, straciliśmy na niego wystarczająco dużo czasu.

- Tak, te głupie protesty.

Podszedł do łóżka, na którym leżał stary człowiek.

- No jak tam, dziadku, gotowy na ostatnią podróż?

Siostra Kulanka podeszła z tacką.

- Właściwie ten cały książę miał trochę racji. Sprawdziłam w karcie, on jeszcze nie ma osiemdziesięciu lat.

- Po pierwsze, nie „książę", tylko „ksiądz" - poprawił ją dobrotliwie doktor Wycior. - A po drugie, faktycznie brakuje mu roku, ale jak siostra widzi, jest po wylewie. Prawo zezwala w takich wypadkach na eutanazję. Tym bardziej, że nikt nie chciał się starym grzybem zająć - zaśmiał się. - Gdyby mógł mówić, na pewno nie protestowałby. Co nie, dziadku?

- Prawo to rzecz święta - potwierdziła z przejęciem siostra Aldona. - Bardzo dobrze, że policja przegoniła tych okropnych ludzi z transparentami.

- Nie tylko przegoniła, ale i wsadziła. Na drugi raz odechce im się protestować przeciwko dobrej śmierci. No, siostrzyczko, pierwszą strzykaweczkę poproszę.

Stanął nad starym Marutim - Pierwszy przynosi sen, drugi wyłącza serduszko. Nic nie poczujesz.

Maruti wyglądał jakby bardzo chciał coś powiedzieć. To co sobie myślał stary, zaprawiony w salonowych dyskusjach lewicowiec, pozostawało zagadką. I na zawsze miało nią pozostać.

 

Ten tekst powstał w reakcji na umiłowanie praworządności prezentowne dziś we wpisie niejakiego Marutiego. Oczywiście czytelnicy mogą spróbować rozwikłać końcową zagadkę w komentarzach.

Mr Gumby
O mnie Mr Gumby

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka