8 obserwujących
282 notki
421k odsłon
5441 odsłon

Przerażający świat Grety Thunberg

Wykop Skomentuj143

Głośno ostatnio w mediach o Grecie Thunberg, która stała się twarzą środowiska "zielonych" i wszelkiej maści obrońców: przyrody, ziemi i całego świata... - generalnie ludzi wziętych chyba z kosmosu. Próbowałem to zjawisko jakoś ogarnąć, ale by temu zadaniu podołać – trzeba było użyć wyobraźni i wrodzonego poczucia humoru. Po zgrubnym przefiltrowaniu widzę to (z przymrużeniem oka) mniej więcej tak:

Greta Thunberg jest w zasadzie przeciętnej urody nastolatką. Obserwując jej zachowanie, rzuca się w oczy, że jest ono jakieś nienaturalne. Wygląda też na to, że ani nie odziedziczyła po ojcu talentu aktorskiego, ani głosu po matce śpiewaczce. Kariery naukowej też raczej nie należy się po niej spodziewać z uwagi na fakt, że ze szkołą jest jej raczej nie po drodze. Chyba, że ktoś wpływowy uzna, iż jakiś tytuł naukowy (choćby tylko z gatunku „honorowych”) dodałby jej powagi.

Wybrano więc dla niej karierę ekoaktywistki i jak widać wybór był dobrze przemyślany.

Dlaczego akurat ekologia? Myślę, że pomysł narodził się pod wpływem wspomnień o nagrodzonym nagrodą Nobla krewnym ze strony ojca i pewnie to tylko przypadek, że (jak przeczytałem w sieci) wspomniany „Nobel” był za badania nad ocieplaniem się klimatu.

Greta jest jeszcze młoda, jakby odizolowana od normalnego świata, dlatego ten zewnętrzny, skomplikowany świat ją przeraża: - wszystko co się na mim dzieje, ale jeszcze bardziej to, co niebawem musi się stać. Greta już wie, że ziemię wkrótce czeka kataklizm, jakiego jeszcze świat nie widział... prawdziwy Armagedon, tylko dużo gorszy.

Uważa, że to się musi wydarzyć, bo kto ma widzące oczy (tak, jak ona) oraz analityczny umysł (jak jej zieloni przyjaciele) - ten musi dostrzec, że klimat się zmienia. Symptomy zmian są wyraźne. Jeszcze niedawno panowały wokół niemiłosierne upały, a teraz chwycił mróz i sypie śnieg.

Jednak Greta nie da się oszukać. Ten śnieg to zwykła ściema, na którą daje się nabrać ciemny lud – głównie niewierzący w ocieplenie klimatu. Przedyskutowała to ze swoimi biodoradcami oraz ekoprzyjaciółmi i nawet nie trzeba było jej specjalnie przekonywać, że jak ludzie zaczną palić w piecach, to temperatura wzrośnie... i znowu klimat się ociepli. Niby tylko o kilka stopni, ale to będzie kolejne kilka stopni i w końcu (policzyła sobie szybko na palcach) – tak za piętnaście lat (latem) temperatura osiągnie sto stopni.

Matko Ziemio! Sto stopni w cieniu, to nie przelewki. Woda błyskawicznie wyparuje z mórz, jezior, rzek oraz fontann i zasłoni nie tylko słońce, ale także księżyc. Na ziemi nastąpi całkowita ciemność.

Greta na tę okoliczność już zaopatrzyła się w zapasowe baterie do latarki, bo kiedy to nastąpi, baterie ze sklepów rozejdą się, jak ciepłe bułeczki.

Bułeczek Greta oczywiście nie jada, bo przy ich wypieku wydziela się do atmosfery dodatkowe ciepło, a kiedy wzrośnie temperatura, to lodowce się stopią, podniesie się poziom wód w oceanach i zaleje całą ziemię.

Greta jest przewidująca, więc na tę okoliczność ma do dyspozycji stosowny jacht, który utrzymując się na wodzie nie wydziela do atmosfery dwutlenku węgla. Wszyscy powinni wiedzieć, że dwutlenek węgla, choć niewidoczny, to jednak znacząco wpływa na ocieplenie klimatu, czyli prowadzi do katastrofy ekologicznej.

Greta kiedyś się uczyła, stąd wie, że człowiek musi oddychać... i to jest jedna z głównych przyczyn zmian klimatycznych. Wiadomo, człowiek zużywa z otaczającego powietrza tlen, wydychając szkodliwy dwutlenek węgla.

Najlepiej byłoby, żeby ludzie nie musieli wcale oddychać, a przynajmniej, żeby nie zanieczyszczali powietrza wydychanym dwutlenkiem węgla. Niestety, takie rzeczy to dopiero przyszłość, ale Greta walczy i nawołuje, żeby stało się to jak najszybciej. Sama, aby chronić klimat, używa powietrza atmosferycznego tylko wtedy, kiedy jest to niezbędne dla działań związanych z ochroną klimatu.

Greta nie jest już dzieckiem, zresztą nigdy nim nie była. Dzieciństwo zostało jej skradzione przez złych ludzi, na dodatek razem z marzeniami. Jednak przez cały czas byli przy niej ludzie dobrzy i Greta (na szczęście) nie utraciła wewnętrznego ciepła. Oczywiście, nigdy nie była tak naiwna, by nie wiedzieć, że na świecie ciągle jeszcze żyją też ludzie podli: nadmiernie eksploatujący środowisko, jedzący mięso, palący w piecach węglem, zakładający patriarchalne rodziny z systemami ucisku i dziećmi wytwarzającymi dwutlenek węgla. Na szczęście wrodzony optymizm podpowiada jej, że jeśli miłujący siebie i klimat ludzie wezmą sobie jej przesłanie do serca, to da się z życia tę ludzką podłość i głupotę wyeliminować.

Nie! Greta nie jest głupia! Dobrze to wszystko sobie przemyślała i rozumie, że ochrona klimatu, czyli generalnie ziemi... a właściwie świata - to nie tylko właściwy sposób na życie, ale głównie misja i w zasadzie jej obowiązek.

Wykop Skomentuj143
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości