10 obserwujących
277 notek
402k odsłony
2819 odsłon

Niebywała sensacja na rynku sztuki.

Wykop Skomentuj112

Wielu czytelników zastanawiało się, jaki jest cel tego mojego pisania o sztuce.

Po opublikowaniu dziesiątej notki z cyklu „Sztuka współczesna i nowoczesna na wesoło”... w mediach pojawiła się informacja, że prezydent Warszawy postanowił przeznaczyć 180 milionów złotych na budowę Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Jak widzicie – presja ma sens.

Nie wołam jeszcze – „Brawo prezydent Trzaskowski!!!”, bo na razie nic nie wiadomo o eksponatach, które znajdą tam swoje miejsce, ale myślę, że sam kierunek jest dobry.

Niniejszy tekst, to na razie ostatnia (w tej serii) notka o sztuce - więc przy okazji chciałem podziękować redakcji, że (mimo mniejszej poczytności, niż newsy i sensacyjne doniesienia prasowe) promuje również tematykę kulturalną... oraz wyrazić uznanie wszystkim czytelnikom (w tym szczególnie komentatorom), którym kultura i sztuka nie są obojętne.

Dzisiaj postanowiłem przybliżyć wam „twórczość” Lucio Fontany - włoskiego artysty o korzeniach argentyńskich, który wzorem innych – też głosił zerwanie ze sztuką tradycyjną, ale inaczej niż pozostali. On zerwał z nią przy pomocy brzytwy.

Wikipedia pisze o nim m. in. tak:

„Od 1958 r. Fontana rozpoczyna eksperymenty z formą polegającą na tworzeniu obrazów przestrzennych, gdzie przestrzeń uzyskuje się poprzez dziurawienie i nacinanie części płótna oraz użycie drobnych przedmiotów.”

Jak wygląda takie „przestrzenne” płótno po obróbce ostrym narzędziem? Przykładowo tak:

image

„Arcydzieło”, którego zdjęcie widzicie powyżej, pochodzi z 1959 roku, ma rozmiary 125 x 100,5 cm i aktualnie jest wystawiane w Mediolanie. Fachowe źródła podają, że to olej na płótnie z nacięciami.

Kiedy przeczytałem o tych nacięciach - w pierwszej chwili zatroskałem się, czy aby da się to jakoś zszyć lub podkleić, ale po namyśle uznałem, że po co się wygłupiać, skoro można niedrogo kupić nowe podobrazie z podkładem w dowolnym kolorze.

Jedna rzecz tylko ciągle nie dawała mi spokoju, mianowicie pytanie – jaki cel przyświecał niszczeniu zupełnie dobrych blejtramów?

Pierwsze przypuszczenie było takie, że Fontana uznał, iż jego sztuka się dusi, a powinna żyć, więc oddychać musi... i postanowił swoim obrazom zrobić coś na kształt tracheotomii (oczywiście bez rurki). Jednak po dokładniejszej analizie uznałem to za teorię zbyt śmiałą.

Przeprowadziłem więc półprofesjonalny (jak to się teraz naukowo mówi) research i okazało się, że mistrz Fontana ciachał brzytwą i dziurawił te pokolorowane podobrazia, bo prowadził studia nad wpływem powstałych w płótnie dziur na przestrzenny kształt obrazu.

Wiem, że to bez sensu, ale czort jeden wie, ile bezsensownych pomysłów znalazło już zastosowanie w codziennym życiu.

Cięta sztuka Fontany od razu skojarzyła mi się z (modnymi aktualnie) dziurami w dżinsach i pomyślałem sobie, że widać - ten rodzaj artystycznej ekstrawagancji też znalazł na całym świecie swoich naśladowców. Ale jeśli się dobrze przyjrzeć efektom pracy twórczej mistrza, to z jego dziur na płótnie wyziera (moim zdaniem) czarna pustka, zaś z dziur w dżinsach...

Zresztą zobaczcie sami i sobie porównajcie:

image

Kiedy tak się przyglądałem tym pociętym obrazom nie mogąc pojąć głoszonej światu ich wielkości, poczułem w głowie narastający ucisk i usłyszałem jakiś wewnętrzny głos, który wołał – „Nieuku! Jeśli nie rozumiesz, to ucz się od tych, którzy zrozumieli”.

Miałem tylko dwa wyjścia - albo posłuchać tego głosu... albo też zażyć tabletkę od bólu głowy. Słyszałem kiedyś, że każdy lek ma jakieś skutki uboczne, więc zachowawczo sięgnąłem do fachowych źródeł i trafiłem na stronę „Obieg” - finansowaną ponoć ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a tam na artykuł o Lucio Fontanie napisany przez znanego polskiego krytyka sztuki.

Andrzej Maria Borkowski napisał m. in. tak: -

„Fontana z brzytwą w ręku też stoi na granicy malowania. Jego gwałt na płótnie również pełen jest pasji, ale ile w nim elegancji i pozy maestra-szamana! Swym niszczycielskim gestem stwarza, przekracza normy i reguły, otwiera nowe przestrzenie. Proste cięcie dosłownie otwiera się w mroczną czeluść za nim, artysta (Fontana przez większość swego życia był przede wszystkim rzeźbiarzem) porzuca dwuwymiarowe uniwersum w jakim do tej pory operował malarz i ukazuje mroczne poza , jak matematyk, który w stwórczym postanowieniu nieskończone uniwersum liczb naturalnych, uzupełnia nagle alefami, liczbami poza nieskończonymi, zaczynającymi się od nieskończoność + 1.”

Pomyślałem o „niszczycielskich gestach stwarzania”, „eleganckich gwałtach pełnych pasji”, „nieskończonym uniwersum” oraz liczbach „poza nieskończonych”... i nie było wyjścia - musiałem sięgnąć po tabletkę.

Po chwili ucisk zelżał i zaczęła mi się poszerzać przestrzeń postrzegania i rozumienia. Jeśli to takie genialne, to czemu nie pójść dalej i nie zbadać - jak zmieni się przestrzenna wizja obrazu... np. po wkręceniu go do imadła albo przejechaniu gąsienicą czołgu?

Wykop Skomentuj112
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura