ŻAL
Tragiczna śmierć tak wielu ważnych i znanych osób w jeszcze bardziej tragicznym kontekście historycznym i geograficznym przytłacza swą dramaturgią.
Żal usuwa na plan dalszy podziały polityczne i nasz indywidualny stosunek do poszczególnych osób. Tragedia 96 osób jest postrzegana jako zdarzenie zbiegające się w osobie Prezydenta - jako jej reprezentanta. Łatwiej nam bowiem tego typu tragiczne wydarzenie utożsamiać z konkretną osobą i ku niemu kierować nasze emocje, niż dzielić nasz żal na kilkadziesiąt osób. To tłumaczy tłumy przed Pałacem Prezydenckim.
ZŁOŚĆ
Tragedia lotnicza pod Smoleńskiem nieodparcie kojarzy się , niestety, z prezydenckimi kłótniami o samolot, krzesło, reprezentację. Z tym, że był to ostatni rozdział.
Oficjalne uroczystości katyńskie, z udziałem Premierów Polski i Rosji odbyły się - po co więc organizować było odrębne uroczystości prezydenckie ?
Dla zaspokojenia swej ambicji i zdobywania punktów wyborczych ?
Zachowanie to znów postawiło Polskę w dwuznacznej, niepoważnej sytuacji w opinii międzynarodowej. Psuło także historyczną wymowę oficjalnych obchodów z udziałem Premiera Polski i Rosji, wymowę gestów i zachowań Wł.Putina.
Pozycja Prezydenta i rodzaj uroczystości uniemożliwiała wręcz odmowę udziału w nich ze strony klubów parlamentarnych, stowarzyszeń, zaś pojęcie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi - ze strony wojska.
Zgromadzenie przez Prezydenta na pokładzie jednego samolotu przedstawicieli parlamentu i dowódców rodzajów sił zbrojnych było wielką nieodpowiedzialnością. Jak widać nie nauczyła naszych decydentów niczego katastrofa śmigłowca z Premierem L.Millerem na pokładzie i samolotu z dowództwem lotnictwa wojskowego. Że nie nauczyła nawet sama tragedia smoleńska - świadczy lot na jej miejsce jednym samolotem Premierów Tuska i Pawlaka.
Nie można tych zachowań usprawiedliwiać brakiem procedur - wystarczy rozsądek i myślenie - nie żyjemy wszak w czasach sławojek.
Domaganie się przez J.Kaczyńskiego/ rodzinę/ pochowania Prezydenta na Wawelu świadczy, iż wyrachowanie polityczne nie gaśnie nawet w obliczy takiej tragedii.
Wykorzystywanie jej i społecznego żalu nad skalą tragicznej śmierci utożsamianą w osobie Prezydenta, dla politycznych celów - szkodzi Jego pamięci i niweczy atmosferę pojednania narodowego .
L.Kaczyński, jak dowiadujemy się po czasie, bo wcześniej środki masowego przekazu tego nie dostrzegały , był miłym i dobrym człowiekiem, patriotą - ale był słabym prezydentem i nie dokonał niczego ,co usprawiedliwiałoby jego obecność na Wawelu i to obok J.Piłsudskiego. Nawet gdyby miał wizję wielkości naszego państwa i chęć jej realizowania - nie miał takiej możliwości pełniąc najwyższą, ale jedynie reprezentacyjną funkcję państwową.
Ta decyzja kończy także przedwcześnie okres żałoby i otwiera okres politycznych rozrachunków, których ofiarą padnie L.Kaczyński.
Ostrowiecki
61
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze