Ostrowiecki M Ostrowiecki M
50
BLOG

INSTRUKCJA WYBORCZA DLA SPOŁECZEŃSTWA?

Ostrowiecki M Ostrowiecki M Polityka Obserwuj notkę 7
Sejm prowadził w piątek, 6 lipca, debatę nad wyeliminowaniem z ław sejmowych i senackich przestępców.

Brzmi to ładnie, ale, jak wiemy, w polityce nie po to wprowadza się zmiany w konstytucji.

Niemal wszyscy, popierający tę ideę PO mówcy powoływali się na badania opinii publicznej mówiące, iż 85% społeczeństwa polskiego jest przeciwna zasiadaniu w parlamencie posłów z wyrokami.

Jeżeli 85 % jest podobno tego zdania, to po co ta debata i aż zmiany konstytucji - wszak społeczeństwo po prostu nie wybierze owych przestępców do Sejmu i Senatu.

Skoro jednak w parlamencie zasiadają posłowie z wyrokami, to widocznie społeczeństwo - nikt nie odważy się przecież teraz powiedzieć, że przypadkowe - potrafi odróżnić przestępców od działaczy politycznych i związkowych, walczących o prawa obywatelskie i związkowe

A, jak pamiętamy z historii, każda formacja ustrojowa w Polsce, zarówno kapitalistyczna w okresie międzywojennym, komunistyczna w okresie PRL, jak i ponownie kapitalistyczna po 1989 roku - nie skazywała działaczy politycznych i związkowych za ich rzeczywistą działalność, lecz za przestępstwa kryminalne.

Wprowadzenie proponowanych zapisów w okresie międzywojennym eliminowałoby z parlamentu Polską Partię Socjalistyczną, działaczy związkowych - o komunistach nie wspomnę.

Dziś z kolei komuś widocznie chodzi o wyeliminowanie z Sejmu i Senatu działaczy "Solidarności", w dużej części posiadających wyroki,oczywiście za przestępstwa kryminalne, popełniane jak najbardziej umyślne i do tego ścigane z urzędu. Ci zaś z przywódców "Solidarności", którzy nie mają wyroków - nie mają ich przecież tylko dlatego, że nie dali się złapać, albo dlatego, iż władza bezczelnie nie chciała ich skazać. A przecież wszyscy wiemy, iż popełniali przestępstwa, z ohydnymi próbami obalenia ustroju i władzy włącznie. Sam zresztą wielokrotnie byłem świadkiem tych przestępstw na manifestacjach 13-go każdego miesiąca i nie tylko / działania chuligańskie, zakłócanie porządku publicznego, czynna napaść na funkcjonariusza MO! /.

Są udokumentowane przecież strajki zmniejszające produkcję i to w okresie kryzysu lat 80-ch, o paleniu siedzib SDRP w latach 90-ch nie wspomnę.

Oczywiście w tle wystąpień sejmowych cały czas stała sprawa działaczy "Samoobrony". A przecież działania tego związku zawodowego, a później partii politycznej to dziecinada wobec tego, co robiła "Solidarność". Ciągnąca się obecnie sprawa A.Leppera o wysypywanie zboża jest o tyle ciekawa, iż działacze "Samoobrony" wysypali zboże w okresie, kiedy oficjalnie rząd twierdził, iż importu zboża nie ma / a mieliśmy trudności z eksportem swych nadwyżek/, zaś tego nieistniejącego urzędowo importu dokonał członek chłopskiego... PSL.

Podobne sprawy ma także działacz NSZZ RI "Solidarność" i ZZ "Solidarni" Marian Zagórny.

W Unii Europejskiej tego typu protesty rolników są na porządku dziennym.

Uchwalenie takich zmian w Konstytucji dawałoby każdej ekipie rządowej wspaniały instrument do eliminacji przeciwników politycznych. Wystarczy poszerzyć zakres spraw uznawanych za ścigane z urzędu.

Ciekawą sprawą, z historycznego punktu widzenia, jest fakt, iż te propozycje wychodzą ze strony dawnych działaczy "Solidarności" czy ugrupowań antykomunistycznych, którzy na bazie działań sprzecznych z ówczesnym porządkiem prawnym doszli do władzy po 1989 roku. Dziś, chyba mając świadomość swych działań, chcą ograniczać możliwości polityczne i związkowe swych rzeczywistych i potencjalnych przeciwników politycznych.

Jest to normalny proces historyczny zawarty w plebejskim stwierdzeniu, iż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czy w definicji prawa, genialnej jak Einsteinowskie mc /kwadrat/, iż "... Prawo to ogół norm, wyrażających wolę klasy panującej ekonomicznie". Kiedyś ci ludzie biegali po ulicach wznosząc okrzyki "precz z komuną" - dziś siedzą w gabinetach firm. Nic dodać, nic ująć.

Ważny jest także aspekt praw obywatelskich.
  1. Jeżeli ktoś był karany, odbył karę, to w myśl prawa dług wobec społeczeństwa spłacił. Taki człowiek posiada pełnię praw obywatelskich, w tym wyborczych, zagwarantowanych w konstytucji. A decydować winni wyborcy. Skoro Kmicic dostał szansę...
  2. W przypadku zarzutów kryminalnych, stawianych już urzędującemu posłowi, problem tkwi w immunitecie o zbyt szerokim zakresie działania. Immunitet ograniczać się winien wyłącznie do samego sprawowania funkcji posła i nie powinien chronić go przed postępowaniem sądowym. Powinno ono toczyć się bez ograniczeń, zaś poseł skazany prawomocnym wyrokiem winien być automatycznie pozbawiany mandatu z mocy prawa.
Wprowadzanie wszelkich zmian, umożliwiających ich wykorzystywanie do walki politycznej jest ograniczeniem demokracji. Jej istotą jest przecież wola wyborców, czyli społeczeństwa. Ono winno decydować, kogo chce wiedzieć w parlamencie i nie powinno być instruowane przez nieprzypadkowe przecież elity polityczne.

Michał Ostrowiecki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka