Ostrowiecki M Ostrowiecki M
292
BLOG

CBA. FAŁSZOWANIE DOKUMENTÓW

Ostrowiecki M Ostrowiecki M Polityka Obserwuj notkę 36

… jest legalne – stwierdził na spotkaniu z Sejmową Komisją Sprawiedliwości i Praw człowieka z-ca Prokuratora Krajowego Jerzy Engelking, w obecności swego przełożonego, Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry – Ministra Sprawiedliwości.

Ponieważ jest to kluczowy punkt afery gruntowej, nie pozostało nic innego jak po prostu przeczytać podstawy prawne działania CBA. Żeby nie było niedomówień, najlepiej to zrobić na stronie internetowej samej agencji:http://www.cba.gov.pl/- zadania ustawowe-podstawy prawne-Ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. o CBA (Dz. U. 2006 nr 104 poz. 708).  Długa ta ustawa, ale w końcu szybko znajdujemy Rozdział 3 – Uprawnienia Funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zaś interesujący nas artykuł to 24, ustęp 2 w brzmieniu :„ 2.Przy wykonywaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych funkcjonariusze CBA mogą posługiwać się dokumentami, które uniemożliwiają ustalenie danych indentyfikacyjnych funkcjonariusza oraz środkami, którymi posługuje się przy wykonywaniu zadań służbowych”,

… i dalej, w ustępie 4 mowa jest o tym, iż nie podlega karze kto dokumenty te polecił sporządzić, kto je sporządził i funkcjonariusz CBA, który się nimi posługiwał.

Doprawdy trudno dociec dróg rozumowania, które przywiodły prok. J.Engelkinga do wniosku, iż prawo pozwala CBA produkować dokumenty, fałszować pieczęci urzędowe i podrabiać podpisy –  następnie tak spreparowane dokumenty wprowadzać do urzędowego obiegu.

Zapis ustawy wyraźnie i logicznie zezwala jedynie na wytwarzanie dokumentów uniemożliwiających identyfikację funkcjonariusza CBA.

Wprowadzanie do obiegu urzędowego sfałszowanych dokumentów prowadzi także do podejmowania realnych, a jednocześnie nieistniejących prawnie decyzji. Rodzi się także problem prawny - co zrobić z takimi dokumentami, zarejestrowanymi w dziennikach podawczych. Nie można zapisów tych usunąć, byłoby to bowiem fałszowanie dokumentów, samych dokumentów zaś zniszczyć, skoro realnie istniały i były przedmiotem decyzji.

Szefowie CBA widocznie oglądali świetny serial o walce wywiadu niemieckiego i kontrwywiadu polskiego pt.” Pogranicze w ogniu”, ale pomyliły się im służby.

Fałszowanie dokumentów przez służby cywilne w szlachetnej walce z korupcją, prowadzi jedynie do prowokowania tej korupcji, a więc stwarzania przestępstwa, by je następnie w glorii chwały … wykryć, a tak wyprodukowanego przestępcę widowiskowo, czyli telewizyjnie, zaaresztować.Przypomina to strażaka dokonującego podpalenia, a następnie bohatersko gaszącego płomienie.

Tyle, że w takiej sytuacji szefem CBA powinien być Sławomir Mrożek – on robiłby to lepiej / patrz „Logika akcji CBA”/.

Skoro więc ustawa będąca podstawą działania CBA nie daje agencji prawa do  wytwarzania fałszywych dokumentów – a o tym przekonywał J.Engelking – to słuchający tego Prokurator Generalny winien natychmiast zareagować. Jak to jednak miałby zrobić, skoro Zb.Ziobro sam akcję CBA nadzorował i akceptował metody działania. W takim razie zareagować winien pryncypialny Minister Sprawiedliwości.Minister aresztujący za przekroczenie prawa Prokuratora Generalnego – czyli samego siebie – czyż to nie czysty Mrożek? 

 

Michał Ostrowiecki
   

    

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka