Socjotechnika USA w sprawie tarczy zmieniała się wraz z narastającym, społecznym sprzeciwem wobec jej zainstalowania w Polsce. Wpierw, szczerze Jankesi mówili, iż chodzi o ich własne bezpieczeństwo - a dla nas zaszczyt goszczenia amerykańskich rakiet. Następnie, że będzie to dla nas świetny interes, lecz kiedy wyszły na jaw półkolonialne zasady budowy i funkcjonowania amerykańskiej jednostki wojskowej – uderzono w nas wzrostem nie tylko polskiego, ale i europejskiego bezpieczeństwa. Naszego np. poprzez wzmocnienie obrony powietrznej.
Jednak wypowiedzi rosyjskiego generała, byśmy, w przypadku przyjęcia tarczy, szykowali sobie maski gazowe – zmusiły mnie do wizualnego przypomnienia sobie podstaw z geografii. A gdzie to robić najlepiej, jak nie w internecie, kontrolowanym zresztą przez USA ?.Wystarczy wejść na internetowe mapy świata . Następnie przypomnieć sobie państwa zbójeckie wg USA. To oczywiście Iran i Korea Płn.
Co prawda jeszcze nikogo ci zbójowie nie napadli – choć jest to istotą zbójeckiego rzemiosła - podczas gdy karcący je Jankesi prowadzą aktualnie, wraz z nami, dwie wojny imperialne / czytaj „Ubliżanie inteligencji”/.
Oba zbóje musiałyby wpierw mieć rakiety balistyczne, których nie mają - ale przecież kiedyś mieć mogą. Z kolei zbój koreański,atakując USA ponad Europą, musiłby to robić w kierunku przeciwnym do najkrótszego w stronę USA.
Jeśli natomiast chcemy skierować uwagę krajów zbójeckich na siebie i Europę, najlepszym sposobem jest właśnie budowa takich tarcz. Jak na razie Polska nie ma realnych powodów do odczuwania zagrożenia / pomijając inwazję na Irak, ale irański zbój jest nam za to raczej wdzięczny/,jak i w przyszłości powodów takich nie będzie. Nie mamy znacznej mniejszości arabskiej, gnębionej i prześladowanej, supernowoczesnej myśli technicznej i surowców strategicznych. Europę Zach. broni obecność w niej milionowych rzesz Arabów, którzy w razie agresji staliby się zakładnikami.
Gdyby z kolei jakiś zbój chciał zaatakować USA poprzez Europę lub ją samą, to ze względu na tarczę w Polsce – musiałby zaatakować najpierw nas - by nie marnować cennych rakiet.
Ale wróćmy do istoty rzeczy. Wyobraźmy więc sobie, iż jest rok 2050 i kraje zbójeckie mają dużo paliwa rakietowego, supernowoczesne rakiety własnej produkcji i zaatakują USA przez Europę. Co się stanie?
Rakiet przechwytujących nie wysyła się raczej, ze względu na zasięg / szybkość a paliwo/ w stronę wyrzutni przeciwnika, a przechwytuje w pewnym promieniu od stanowisk rakietowych.
Pociski spełniają więc swą rolę i strącają rakiety z głowicami jądrowymi lub bronią masowego rażenia. Gdzie opadają gazy, bakterie i chmury radioaktywne?.
Na nas, na Europę - ale z dala od USA.
Michał Ostrowiecki



Komentarze
Pokaż komentarze (19)