1./ WOJSKOWOŚCI:
a/ organizowanie powstania w milionowym mieście na linii frontu, nad naturalną, wodną linią obrony największego frontu Europy. W sensie wojskowym skazane było na bezwzględne zniszczenie.
b/ rozpoczynanie walki, gdy jedna osoba na 4 miała jakąkolwiek broń, gdy pluton miał niekiedy dwa pistolety, a nie każda kompania karabin maszynowy. W realiach wojny i frontowych jednostek niemieckich oznaczało to walkę gołymi rękami i kamieniami / dosłownie /. Broń miano zdobywać na wrogu,
2./ POLITYKI:
Politycznie powstanie skierowane było przeciwko ZSRR. Organizatorzy powstania chcieli przywitać armię radziecką jako gospodarze. Powinni zaś wiedzieć, iż gdyby nawet, teoretycznie, wszystko poszło po ich myśli, byliby z marszu aresztowani, jak wszyscy organizatorzy nieudanej Akcji „Burza” na ziemiach wschodnich - gdy wkraczała tam armia sowiecka.
Wysuwanie oskarżeń wobec Stalina, iż nie udzielił pomocy powstaniu, które politycznie było skierowane przeciwko niemu - jest przykładem skrajnej głupoty, – ale nie Stalina. Miał on już wtedy do dyspozycji zalążek nowego rządu polskiego /od 18.07 '44/ - Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.
Powstanie, po zatrzymaniu się ofensywy sowieckiej stało się „ kulą u nogi dla polityki polskiej”” (x) – jak określił to prof.Andrzej Paczkowski. Było niewygodne dla zachodnich Aliantów, którzy nie mogli udzielić mu rzeczywistej pomocy, by nie drażnić Stalina. Bowiem to armia ZSRR dźwigała na swych barkach ciężar wojny, zaś strefy wpływów w Europie były już między Aliantami ustalone.Jan.Nowak-Jeziorański sytuację po Konferencji Teherańskiej określił jako taką, w której Polska wojnę o niepodległość przegrała i chodziło jedynie o to, by wojnę przetrwać z jak najmniejszymi stratami (x).
3./ ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Do walki, w imię politycznej, bezsensownej wojenki, wysłano także tysiące dzieci i młodzieży, z gołymi rękami. Na pomnikach i fotografiach widok dzieci w hełmach niewiele od nich mniejszych jest niewątpliwie malowniczy, ale po ludzku zbrodniczy. Na szczęście dla decydentów, nie musieli oni patrzeć w oczy rodzicom zabitych dzieci, bowiem większość z nich także została zamordowana.W efekcie zginęło 18 tys. powstańców, ok. 200 tys. ludności cywilnej / 3 tysiące dziennie/, mordowanej całymi sektorami ulic.
Ocalali powstańcy, wspominający przed kamerami swe „ piękne chwile” – nie przytaczają przekleństw mieszkańców Warszawy pod swym adresem.
Straty ludzkie w Warszawie to:
- 8 razy tyle - co w Katyniu,
- 3 razy tyle - co w ukraińskim ludobójstwie na Wołyniu,
- tyle, – co po 2 bombach atomowych w Japonii.
Dziś imieniem organizatorów powstania mianuje się nazwy ulic, szkół, placów - zaś z dnia jego wybuchu usiłuje się zrobić święto ogólnokrajowe – niczym w typowo polskim chocholim tańcu.
Michał Ostrowiecki
(x), – TVP Historia, cykl „Kontrowersje”, program „ Pragmatyk w matni”, - o St.Mikołajczyku.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)