Ostrowiecki M Ostrowiecki M
87
BLOG

KWK "WUJEK". KONIEC POLITYCZNEGO PROCESU

Ostrowiecki M Ostrowiecki M Polityka Obserwuj notkę 16
Sędzia Waldemar Szmidt, nie pozostawił co do tego wątpliwości swym dalekim od sędziowskiej bezstronności wystąpieniem  - uzasadniając wyrok składu sędziowskiego, którego był przewodniczącym :
"Gloria Victis - chwała zwyciężonym, bo polegli w słusznej sprawie. Kara zaś dla tych, którym w sposób niewątpliwy można było wykazać, że dopuścili się czynów przestępczych...
Ci, którzy do końca swoim milczeniem osłaniają zabójców, karę odbędą z poczuciem fałszywie pojętej koleżeńskiej wspólnoty. Ci zaś, którzy zabili, pozostaną ze świadomością popełnionej i nie w pełni ukaranej zbrodni, do końca swych dni ..."
Sędzia przyznał więc w swym wystąpieniu, iż prokuratura i sąd nie byli w stanie udowodnić i przypisać konkretnym oskarżonym zabicie konkretnego górnika.
Skazał więc ich grupowo, stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej - obcą podobno naszemu systemowi sprawiedliwości.
Mało tego, sędziowie skazali także świadomie osoby niewinne, nie strzelające, lecz za to, iż "... swoim milczeniem osłaniają zabójców ..." - choć i w tym przypadku nie byli w stanie wskazać konkretnych osób - czyli skazali ich tylko dlatego, że byli członkami oddziału specjalnego MO.
Ponownie odpowiedzialność zbiorowa i amerykanizacja w tym zakresie polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Ciekawe zaś w jaki sposób , w trakcie walki z górnikami, ktokolwiek mógłby wskazać, który funkcjonariusz którego górnika zabił - i o tym poinformować prokuratorów i sędziów?

Proces w tej sprawie trwał 15 lat, odbyły się 3 rozprawy i wszystkie zakończyły się wyrokami uniewinniającymi.
Procesy wznawiane były więc do skutku.
Co się więc takiego stało, iż nagle znaleźli się sędziowie ,którzy wyroki skazujące wydali, przyznając jednocześnie, iż nie są w stanie konkretnej osobie przypisać konkretnej zbrodni ?

Sędziowie w pierwszych procesach nie chcąc przeciwstawić się zasadom procesowym, nie widząc udowodnienia milicjantom zbrodni zabójstwa, być może wbrew swym odczuciom - musieli wydawać wyroki uniewinniające.

Poprzedni jak i obecny skład sędziowski skazał zaś milicjantów za ... udział w bójce !

Sędziowie zapomnieli jednak o drugiej stronie biorącej udział w tej bójce - solidarnościowej.
Wszak milicjanci nie mogli się sami atakować i bić się sami ze sobą.
Sprawiedliwości nie stało się więc zadość, raczej zapotrzebowaniu społecznemu solidarnościowych środowisk.
Ze szkodą jednak dla zasad procesowych i samej sprawiedliwości.
- Czy można bowiem mieć satysfakcję, gdy oskarżonych skazuje się za co innego niźli za popełnione czyny tylko dlatego, iż czynów tych organy państwa nie są w stanie im udowodnić ?
- Czy w takim przypadku wyrok dla jednej ze stron za" udział w bójce" nie wygląda bardziej na akt zemsty?

Są to smutne dylematy w obliczu ludzkiej śmierci.

Stają się one jeszcze bardziej przykre, gdy dziś sędziowie bez moralnych dylematów uniewinniają policjantów zabijających ludzi tylko dlatego, iż ... nie zatrzymali samochodu lub motocykla do kontroli / mandat 100 zł./ Sentencja wyroków taka sama - policjanci użyli broni zgodnie z przepisami.


Michał Ostrowiecki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka