Bezprzykładne, pełne zwierzęcego okrucieństwa, zbrodnie wymordowywania całych wsi, doprowadziły do śmierci w pierwszym okresie ok. 60-70 tysięcy Polaków, a po przeniesieniu akcji z Wołynia na wschodnie obecnie tereny Polski - do dalszych 60 tysięcy.
POLITYCZNA MANIPULACJA OFIARAMI.
Zadziwiający, na pierwszy rzut oka, jest stosunek polskich władz, obojetnie jakiej opcji, do tego ludobójstwa, przy którym Katyń i eliminacja Żydów wydają się łagodną formą zabijania.
Gdy w Krakowie ocaleni z "Rzezi Wołyńskiej" i ich rodziny zorganizowali wystawę - wywołała ona sprzeciwy ze względu na drastyczność przedstawianych tam scen.
Nie wierzono, iż Ukraińcy przybijali żywych ludzi do ścian domów, a małe dzieci rozbijali o ściany lub sztachety - na oczach rodziców. By nie marnować amunicji, mordowano gospodarczymi narzędziami.
Najbardziej efektywną formą było palenie żywcem setek Polaków zamkniętych w stodołach. Otaczani mieszkańcy polskich wsi modlili się o szybką śmierć od kuli.
Tych bardziej wrażliwych raziło przedstawione tam okrucieństwo ; to zrozumiałe, wszak mniej rażąca jest śmierć od strzału w tył głowy - która dla Polaków na Wołyniu była wręcz miłosierdziem.
Zadziwiająca po 1989 roku cisza wokół tej największej, po niemieckiej, zbrodni na Polakach w okresie II Wojny Światowej - daje wiele do myślenia.
Szczególnie na tle Zbrodni Katyńskiej, przywoływanej przy lada okazji.
Wyjaśnienie tkwi w polityce.
Rosja postrzegana jest przez postsolidarnościowe elity jako nasz przeciwnik polityczny, więc każda okazja, by wypominać jej Katyń jest dobra. Jest to także efekt polityki UE i USA, wykorzystujących fakt, iż są właścicielami większości środków masowego przekazu w Polsce.
Z kolei tak NATO, jak i UE w swej polityce dążą do wyrwania Ukrainy spod wpływów Rosji - zresztą polskimi rękami - stąd wspominanie choćby o ludobójstwie wołyńskim jest ... niewskazane.
Polskie władze aktywnie popierały więc tzw. Pomarańczową Rewolucję, której przywódcy są spadkobiercami idei OUN i UPA, i którzy atywnie uczestniczyli w rocznicowych uroczystościach tych organizacji - a które to nawet przez Ukraińców Wschodniej Ukrainy uznawane są za zbrodnicze i faszystowskie.
Ot, polityka ...
Michał Ostrowiecki



Komentarze
Pokaż komentarze (4)