-
Po demokratycznym zwycięstwie wyborczym Hamasu Izrael wprowadził całkowitą blokadę Gazy, co przyszło mu tym łatwiej, że wcześniej otoczył ją kilkumetrowym murem.
Ataki rakietowe Hamasu na Izrael miały bardziej na celu przypomnienie międzynarodowej opinii publicznej o tragicznej sytuacji bytowej zamknietych w getcie Palestyńczyków - niżli zagrozć bezpieczeństwu Izraela.
Nazywanie bowiem wystrzeliwanych prymitywnych, domowej roboty pocisków rakietami budzić może wesołość, tym bardziej, iż mimo że wystrzelono ich setki - lądowały one w większości w przysłowiowym polu nie wyrządzając większych strat i żaden Izraelczyk od nich nie zginął.
O dramatyczności sytuacji w palestyńskim getcie pod żydowską blokadą świadczy fakt, iż już po kilku dniach izraelskiej agresji na Gazę międzynarodowe organizacje, w tym Międzynarodowy Czerwony Krzyż, mówią o katastrofie humanitarnej.
Używanie ciężkiego sprzętu bojowego ( czołgi, artyleria, samoloty szturmowe ) wobec 1,5 mln. ludności Gazy stłoczonej na powierzchni połowy Warszawy prowadzi do mordowania setek bezbronnych Palestyńczyków, ale i do przypadków zbrodni wojennej.
Zbombardowanie szkoły ONZ, w której schroniło się kilkaset osób, czy zapędzenie 110 cywilów do budynku by go następnie zbombardować - w Polsce przywołuje jednoznaczne skojarzenia metod stosowanych przez Niemców w II Wojnie Swiatowej.
Propaganda proizraelska w Polsce małe ma szanse, bowiem nasze rozbiorowe i wojenne doświadczenie wpoiło nam jasne rozumienie takich pojęć jak okupacja, eksterminacja, walka o niepodległość w czasach, gdy przez nasz kraj przechodziła niemiecka armia stabilizacyjna.
Dodać należy, iż armia ta była wspomagana przez międzynarodowe, z całej Europy, formacje SS a także 140 tysięczne niemieckie oddziały żydowskie.
Przez 5 lat okupanci byli atakowani przez około 500 tysięczną rzeszę polskich terrorystów spod różych sztandarów.
Z powyższych polskich doświadczeń nazywanie izraelskich działań zbrojnych wobec Palestyńczyków obronnymi, a ich organizacji niepodległościowych terrorystycznymi wzbudza jedynie wściekłość, szczególnie starszych osób, pamiętających palenie przez Nimców i ich sojuszników stodół i kościołów pełnych zgonionych tam Polaków i nazywanie polskch partyzantów przez niemiecką propagandę terrorystami.
Społeczeństwo Izraela widocznie niezbyt orienuje się w jaki sposób ich dziadowie i ojcowie walczyli o to państwo w latach 40-ych - skoro używa takich pojęć wobec Palestyńczyków.
Może się o tym dowiedzieć z angielskich archiwów.
Eksterminacja palestyńskiego narodu trwa już 60 lat.
To powoduje, że wiele osób, także w Izraelu, już zapomniało kto na kogo napadł, kto komu zabrał ziemię i kto kogo okupuje - wobec tego kto jest najeżdżcą a kto walczy o niepodległość - i czyje 3 mln. osób zamieszkuje do dziś w obozach dla uchodżców - nie mogąc wrócić na swe ziemie.
Polacy mieli na przyswojenie sobie raz na zawsze tych pojęć 130 lat rozbiorów, okupacji 3 mocarstw i walki zbrojnej z nimi.
Sytuacja taka w tym rejonie trwać może tylko dzięki bezgranicznemu poparciu Izraela przez USA, wynikającemu, między innymi, z moralnego poczucia pośredniej współodpowiedzialności za eksterminację Żydów europejskich przez Niemców.
Dziś podobne działania Izraela wobec Palestyńczyków przysłania USA interes polityczny i strategiczny w tym rejonie.
Dlatego też Izrael może bezkarnie ignorować wszystkie dotychczasowe rezolucje ONZ skierowane przeciwko niemu, jak i tę ostatnią, nakazującą mu zaprzestanie działań militarnych w Gazie i wycofanie się z niej.
I pomyśleć, iż w Gazie zabito już ponad 700 Palestyńczyków i raniono ich ponad 3000 tylko dlatego, że w przyszłym miesiącu odbędą się w Izraelu wybory - a nic tak nie jednoczy społeczeństwa z władzą jak obronna agresja na wroga.
Michał Ostrowiecki
192
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze