Blog
Muki
Muki
Muki Poszukiwacz zaginionego czasu
51 obserwujących 135 notek 1123417 odsłon
Muki, 8 listopada 2016 r.

Życie po życiu. Czyli. – Przejście:

5038 184 0 A A A

Dźwięk odwraca Twą uwagę. Ostry, ale delikatny i czysty przenikający słuch. Odruchowo odwracasz głowę w kierunku jego się pojawienia. I już.

Zapadasz w Otchłań Nocy a w zasadzie już w niej jesteś. W około czerń taka półprzeźroczysta czerń w czerni. I nie ma nic. Sama czerń.

Chyba tylko po to aby się oswoić z innym stanem i nie wywijać jakiś bezrozumnych głupot – ogarniętego strachem.

Pierwsze zdumienie. Patrzysz, ale nic nie widzisz poza czernią. Patrzysz, ale szok cię spotyka wielki, bo nie masz oczu, ale patrzysz, Więc jak widzisz. Jak?  Jakim cudem? W jaki sposób.

Drugie zdumienie.

Szarpiesz się taki odruch cofnięcia się w tył. Jakby się spięło mięśnie i cofnęło, ale cofnąć się nie możesz. Ruch niby wykonany, ale cofnąć się nie cofasz. Jesteś zablokowany. W przód, na boki także nic. Obrót w tył też niemożliwy. Spoglądasz w dół do siebie tak gdzie powinny być twe wnętrzności i nic pusto - czarno – niema nic. A

Przychodzi uświadomienie ze jesteś sam. Sam w przerażającej czerni. Uświadamiasz sobie, że nie oddychasz, nie potrzebujesz powietrza, i nie dusisz się wcale i w ogóle. I natychmiast niemal o tym fakcie zapominasz. Uświadamiasz sobie, że jesteś sam, cholera sam a w około nie ma NIKOGO.....NIKogusieńko. Nikogo nie widać na widnokręgu w oddali w tej czerni w czerni. Nic. Pustka i czerń.

Ponowne szarpnięcia, aby oswobodzić się z tego trzymającego wiezienia, w którym poza wyczuwalnym oporem niema materialnej przeszkody. Masz wrażenie jakbyś siedział zamknięty w metalowej zbroi rycerza z 17-18 wieku. W takim blaszanym pudle.

Czujesz ze masz ręce i nogi tułów, ale ich nie widać są przeźroczyste. Raczej masz świadomość, że one są jak istnieją naprawdę. Możesz nimi poruszać, ale poza świadomością ruchu nie dostrzegasz zmian w przestrzeni.

Cholera czy tak wygląda śmierć? Umieranie?

Uświadamiasz sobie rzecz porażającą. Myślisz i masz wrażenie jakby twe myśli krążyły nadal w tobie w Tobie twej głowie. Tak jak to się dzieje, kiedy zamykamy oczy i nad czymś się skupiamy wyobrażając sobie to coś. I tu jest identycznie tak samo, tylko ze nie musisz zamykać oczu, bo ich i tak nie masz......Ale nie masz też i głowy...Więc co jest grane?

Czujesz to, czego nie ma? Czy czujesz samo wyobrażenie w wyobraźni?

A gdzie cholera jest wyobraźnia, którą czujesz a nie ma przecie głowy? No jaja pańskie. Szok.

Uświadamiasz siebie jedną porażającą rzecz czy też fakt.

Nie myślisz w ogóle o swych bliskich, tak jakbyś nigdy nie miał nikogo, i nie tęsknisz do nich i są ci jakby zupełnie obojętni, nie myślisz o żadnej sprawie rozpoczętej czy nie dokończonej o żadnym narzędziu tobie miłym czy jak mawiają ukochanym a ni żadnej rzeczy, która tamtym w innym a poprzednim świecie jest.....,.

Spoglądasz w górę a tam są i biegną wydaje się poziomo równoległe dwa białe grube pręty jak kije od szczotki, wychodzą z czerni i wchodzą do czerni. Są rażąco białe w kontraście z czernią otoczenia.

Patrzysz na nie bezrozumnie, bo nie wiesz, co to jest. I nagle najazd na nie jak kamerą filmową i błyskawicznie rosną w objętości tak jak się do nich zbliżasz i wtapiasz się w nie. Jakby w nie wjechać czy wsunąć się do środka.

Wtapiasz się w biel w intensywną biel. I ta biel jakby znika rozpływa się albo też wzrok przystosowuje się do innego białego otoczenia, odwrotnego jak w tym, w którym chwile temu się było. Ta biel jakby płynęła jakby się rozrzedzała.

Spodziewam się innego świata czegoś zdumiewającego niewyobrażalnego a tu masz ci los obraz napływa jak najazd kamery i jestem w normalnym świecie, w którym byłem i w którym żyłem.

Fakt kolory i barwy są intensywne, mocniejsze silniejsze. Ostrość wzroku-widzenia jest niewyobrażalna do opisu, wszystko, co daleko czy blisko jest ostre i doskonale widoczne.

Na początku trochę oszołomstwa, zdumienia zdziczenia i ogłupienia. Na co nie pojrzysz i wzrok zatrzymasz na dłuższa chwilę, jakby się wpatrywać i już tam jesteś, o czym nie pomyślisz głębiej jakby z uczuciem - już tam jesteś.

Nie draujesz, bo nóg nie masz, żadnej super bryki ci nie trza. Mnie, się spodobało nie wąsko i szybciutko załapałem, na czym ten myk przemieszania się polega. Pewnie znacie Dyla Sowizdrzała z opowieści. Wiec on poruszał się jak szalenie bardzo opieszały ślimak w stosunku do tego jak tu się śmiga.

Jak się porusza tam to dobrze oddaje ta maleńka wstawka z Dyla sowizdrzała:

 

„””””Dlaczego ty pijesz z tak wielkiego naczy­nia, a ja z tak małego?

Klas mu odpowiedział z powagą:

Ponieważ jestem twym ojcem i gospoda­rzem domu. Lecz. Sowizdrzała odpowiedź ta nie zadawalniała.

Ty już pijesz czterdzieści lat, a ja tylkodziewięć. Twój czas już minął, a mój do picia nad­chodzi; ja powinienem pić teraz z twojego du­żego kubka, a ty z mego małego.

Opublikowano: 08.11.2016 10:17.
Autor: Muki
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wydaje się, że jestem podróżnikiem, po czasach i kart zamierzchłej historii. W mym zainteresowaniu leżą dokonania prastarych ludów, Sumeru – Indii – Egiptu – Azteków – Majów. Jak i pozostała cześć zwana Mitologią w dokonaniach i osiągnięciach astrofizyczno - geodezyjnych. Uwielbiam, kryptografie i kryptologie, poszukując dnia wielkiej przepowiedni, w którym ma odejść stąd ród Adamowy.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Krzysztof J. Wojtas: Billi ma być natchniona przez Boga, czy też słowem Bożym, a...
  • Ja nie patrze na tekst i treść oczami bardziej lub mniej skorumpowanego czasem i potrzebami...
  • Koniec świata żydów? Żydzi są i tak skończeni. Od wielu wielu lat szukają rozwiązania i...

Tematy w dziale Technologie