Jak czytam te wszystkie" achy"i "ochy"jakiego to mamy prezydenta ,że to On doprowadził do kompromisu w sprawie ratyfikacji Traktatu w Sejmie,jak to red.Lis pisze,cyt:prezydent "is back", to ogarnia mnie pusty smiech .
Od początku było wiadomo ,że Sejm ratyfikuje Traktat ,te wszystkie gierki J.Kaczynskiego były" pisane "pod publikę ,te przepychanki ,"wypuszczane próbne balony",spotkania ,wyzwiska ,to tylko była gra.Kaczyńscy nie mieli nic do stracenia ,a tylko do zyskania i dobrze o tym Jarosław wiedział ,zasugerował Tuskowi spotkanie z prezydentem ,ten chętnie skorzystał i rzekomo ustalono na tym szczycie to co było ustalone wcześniej ,a"ciemny lud" to kupił, a J.Kaczyński skorzystał z okazji i uniknął wielkiej kompromitacji, wysuwając brata prezydenta przed szereg i zapewniając Mu cały ten splendor .A tak naprawdę
to Tusk smieje się i trzyma z boki ,że jeszcze raz wymanewrował swoich przeciwnikow politycznych ,braci Kaczyńskich ,jak to mówi Radek Sikorski, cyt: " z całym szacunkiem dla P.Prezydenta"



Komentarze
Pokaż komentarze