Godnym miejscem pochówku prezydenckiej pary powinna stać się Świątynia Opatrzności Bożej. I symbolicznie, i miejscowo (Warszawa, z którą Lech Kaczyński był związany) i godnie. Oczekiwanie pochówku na Wawelu spowoduje jedynie (co widać już na forach), że pryśnie jak bańka mydlana nastrój żałobny, a zacznie się normalna, emocjonalna młócka pomiędzy rodakami. Sam jestem już lekko rozdrażniony, bo ani to król, ani przez nikogo nie kwestionowany autorytet. Pomiędzy szacunkiem dla głowy państwa a zgodą na "fanaberie" jest jednak spory dystans, którego nawet tragiczna śmierć nie jest w stanie zlikwidować.
Darzę ogromnym szacunkiem urząd Prezydenta RP, wieść o smoleńskiej tragedii wprawiła mnie wręcz w osłupienie i mój żal i żałoba są autentyczne - pomimo, że kto jak kto, ale Prezydent Kaczyński z mojej bajki nie jest. Nie takiego końca życzyłem tej prezydenturze.
Ale nie znaczy to, że jedno to wydarzenie powoduje, iż mogę, chcę, dopuszczam uznanie Lecha Kaczyńskiego za narodowego bohatera równego królom. Proporcje muszą być zachowane. Ani Kaczyński krakus, ani król. Lech Kaczyński to warszawiak i tragicznie zmarły Prezydent RP. Jego miejsce jest w Warszawie w możliwie godnym miejscu. DOKŁADNIE PO TO NARÓD UFUNDOWAŁ Świątynię Opatrzności Bożej i stworzono Panteon Wielkich Polaków.
Ponadto nie kto inny jak Lech Kaczyński był zwolennikiem i jednym z patronów jej budowy:
"Symbolicznego wbicia pierwszej łopaty dokonał Prymas 23 listopada 2002 roku. 30 stycznia Prezydent miasta Stołecznego Warszawy Lech Kaczyński osobiście przekazał prymasowi Kardynałowi Józefowi Glempowi, pozwolenie na budowę Świątyni Opatrzności Bożej wraz z obiektami towarzyszącymi. " (cytat za Wikipedią)
Jeśli rzeczywiście forsowany będzie pochówek Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu, to - niestety - zakończy się to i awanturą w najgorszym stylu i deprecjacją Wawelu jako nekropolii - bo nie zabraknie głosów, iż nawet na Wawel wkroczyła marna, codzienna polityka... Przepraszam nie polityka - politykierstwo i zawłaszczanie symboli narodowych...
Dla wszystkich ofiar tragicznej katastrofy powinno znaleźć się miejsce w Świątyni Opatrzności Bożej - jeśli tylko będzie taka wola rodzin. I to niezależnie od wyznania (czy jego braku) - piszę to jako zdeklarowany ateista. Mam wiele uznania dla Kościoła Polskiego i wierzę, że Panteon Wielkich Polaków w tejże świątyni będzie miejscem, w którym widać będzie tolerancyjność i wielkość tego Kościoła jako opiekuna polskich symboli, a nie stróża jednego światopoglądu tworzącego obraz, że tylko katolicy godni są Panteonu.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)