Takimi ładnymi określeniami nazwał Napieralskiego Niesiołowski. Chodziło - rzecz jasna - o „skandaliczne" zachowanie SLD, czyli wstrzymanie się od głosu w kwestii prezydenckiego weta.
Niejaki Herian w swym poście na S-24 określił to jako „Sojusz z podłością". Zaiste podłą rzeczą jest - powiadam wam - odważenie się na głosowanie inaczej niż PO.
Na początek pytanie. Jaką różnicę dla SLD czyni, czy media publiczne są w łapskach PiS-u, czy będą w łapskach PO? Moim skromnym zdaniem żadną. Bo co to zmieni, że zamiast Pospieszalski i Wildstein komuchów chłostać będzie - dla naprzykładu - Wołek i Mazurek. Bardzo trzeba by lubić baty jako takie, żeby decydować się na świadome przełożenie bata jedynie z ręki do ręki i to za dopłatą. Bo o tym, że chłosta minie nie mogło przecież być mowy - gdyż z komuchami się nie negocjuje.
PO chciało się zachować wobec SLD jak sławny w tabloidach guru mody, niejaki Tomasz Jacyków wobec (jak sam to określił) pedałów, który na potrzeby tychże tabloidów stwierdził: Pedałów tylko dymam, na nic więcej nie zasługują.
A teraz o gałganiarstwie, kłamstwach i... wypowiedziach (głupich) polityków. Oto wypowiedź niejakiego Zbigniewa Chlebowskiego:
"Zbigniew Chlebowski, który do ostatniej chwili przed głosowaniem negocjował z Napieralskim, mówi: - Nie rozumiem jego decyzji. Zaproponowałem lewicy, że jeśli ustawa ocaleje, zgłosimy do niej poprawki przywracające KRRiT jej uprawnienia do przyznawania koncesji nadawcom oraz pozbawimy ministra skarbu prawa odwoływania członków zarządu spółek medialnych. Zobowiązałem się, że na konferencji prasowej przyznam się do błędów w ustawie i publicznie zobowiążę się do zgłoszenia tych poprawek. Było to spełnienie postulatów Napieralskiego." (za: gazeta.pl)Co z tego cytatu wynika, ano to, że:
1. PO doskonale wiedziała, że ustawa zawiera zapisy głupie
2. PO zdawała sobie sprawę, że SLD miał rację domagając się uwzględnienia w pracach parlamentarnych swych poprawek i miał rację, że ustawa w tej formie jest po prostu zła i nie do przyjęcia dla w miarę odpowiedzialnych polityków
3. Po doskonale wiedziała, że popełniła błąd.
4. Wszystko co obiecywała PO miało zdarzyć się w bliżej nieokreślonej przyszłości, post factum skonsumowania weta, gdy Platforma uzyska wszystko a SLD będzie miała tylko wspomnienie słodkich szeptów do uszka.
Ale SLD i Napieralski to gałganiarstwo, bo nie zgodził się, aby "na słowo" oddać ciało swe młode (Napieralski) i atrakcyjne (SLD) na żer przystojniakom z PO. Cikawe jak długo trwałoby uniesienie po akcie i jak szybko PO porzuciłoby swą seksualną zdobycz.
Na koniec dwa pytania:
1. Czy stwierdzenie, że SLD popełniło błąd nie głosując za odrzuceniem weta, gdyż stracono tym samym szansę na wywalenie na zbity pysk Urbańskiego & Consortes, nie jest aby przykładem korupcji politycznej? Bo czym innym jest poparcie ewidentnego knota legislacyjnego (w innych dziedzinach życia medialnego) tylko po to, aby doszło do zmian personalnych? Czym to się rózni od podobno plugawych "negocjacji" Lipińskiego z Begerową, co do zmian personalnych korzystnych dla samej Begerowej (wiceminister) i jej familii?
2. Skoro PO skonstatowała, że te pomysły były po prostu głupie, to czy Platforma pójdzie po rozum do głowy i zacznie gadać po ludzku a nie po "jacykowemu".


Komentarze
Pokaż komentarze