Pomimo, że kompletnie nie interesuję się boksem, czasem zdarza mi się obejrzeć „szlachetną szermierkę na pięści”, po której buźki sportowców wyglądają jak befsztyk tatarski.. Czasem, to nawet mi się podoba. Szczególnie wtedy, gdy jeden z bokserów rzeczywiście potrafi wykorzystać swe techniczne wyszkolenie i ring nie przypomina sali restauracji „Pod Partyzantem” podczas rozpatrywania przez miejscową ludność sporów związanych z pojmowaniem gnozy wschodniej w dzisiejszej filozofii egzystencjalnej.
Rosji podano jak na tacy rozwiązanie lekkie, łatwe i przyjemne, aby już na zawsze Osetia Południowa i Abchazja znalazły się w strefie wpływów Kremla. I tak, jak Micheil Saakaszwili dał te dwie krainy Rosji w prezencie – przez własną głupotę, tak teraz Rosjanie radośnie ten prezent potraktowali młotkiem i zniszczyli dokładnie, przy okazji waląc się boleśnie w paluchy.
Precyzyjna rosyjska maszynka wojenna nagle dostała czkawki i zaczęła strzelać sobie w stopy. Bo trudno inaczej oceniać zachowanie rosyjskiej armii. Zamiast z rozwiniętymi sztandarami wrócić do koszar (gdziekolwiek one są), zaczęła zachowywać się jak cywilbanda maruderów grabiących, gwałcących i „bawiących” się niczym doborowe szwedzkie oddziały w czasie wojny 30-letniej.
Jeśli Rosja mogła zgrywać obrońcę uciśnionych w pierwszych dniach gruzińskiej awantury, tak teraz wszelkie uzasadnienie poza działaniami imperialnymi – mówiąc adekwatnie poszły w пиздец.
W zasadzie powinienem kilka rzeczy odszczekać. Po pierwsze – twierdzenie, że politykę rosyjską charakteryzuje wysoki profesjonalizm. Po drugie – że Rosja w swej polityce nie kieruje się małostkowością. Po trzecie – że Kremlem kierują dziś technokraci, dla których liczy się jedynie interes Rosji.
Nie znaczy to, że zmieniłem zdanie (można je poznać w poprzednich postach) co do zachowania polskich polityków. Wręcz przeciwnie, głupota zachowań Kremla daje nadzieję, że jak nasi „mężowie stanu” przejrzą na oczka, to Rosja jest do ogrania. Nie przy pomocy pohukiwań i straszenia niedźwiedzia, ale przy wykorzystaniu ewidentnych błędów Rosji. Bo jak widać po jej ostatnich zachowaniach robi je chętnie i robi ich nie mało. Jeśli tylko zauważę u naszych polityków początki szermierki dyplomatycznej – zamiast dzisiejszego łomotania cepami – zacznę chyba im kibicować z zainteresowaniem i życzliwością. Ech, marzenia...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)