„Pokojowe” działania wojsk rosyjskich zdemolowały połowę kraju nad Kurą, pięciu prezydentów Pribałtiki dało występ na scenie w Tiblisi, a prezydent Francji ugadał rozejm, by powstrzymać moskiewskie „przymuszanie do pokoju” Gruzinów (swoją drogą pyszne określenie), zanim cała Gruzja nie zmieni się w perzynę. Ale pokojowo nastawioną.
Rosjanie jakby nigdy nic, dalej jeżdżą sobie po Gruzji, a to miasto jakieś zajmą, a to magazyn z bronią, a to jakąś instalację naftową albo wojskową zniszczą. Media to pokazują jako przykład ruskiego wiarołomstwa – bo tak to w świetle przekazów wygląda, jakby rosyjski niedźwiedź potraktował rozejm jak zajączka, którym w wielu dowcipach podciera zadek. Aż tu:
„Condoleezza Rice przyjeżdża do Tbilisi z sześciopunktowym planem pokojowym, który wcześniej został wynegocjowany w Moskwie przez francuskiego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego. Przewiduje on natychmiastowe zawieszenie ognia i wstrzymanie wszelkich działań wojennych.
Gruziński prezydent wstępnie zgodził się już na porozumienie, ale zamiast go podpisać, wprowadził kilka drobnych poprawek. Teraz zapowiada, że zanim podpisze rozejm, będzie musiał się jeszcze zastanowić.” - za Onet.p (podkreślenie moje)
Zatem ROZEJMU NIE MA, gdyż SAAKASZWILI ZASTANAWIA się. A jeśli rozejmu nie ma, bo strona gruzińska nie podpisała go, to zorganizowane grupy turystyczne 58 Armii Federacji Rosyjskiej kursują w te i nazad nie wiarołomnie, naruszając rozejm, ale na prawach działań wojennych. I to – poniekąd – na własne życzenie gruzińskiej głowy państwa.
Stąd mój wniosek, by JE Prezydent საქართველო Micheil Saakaszwili został rozpatrzony jako poważny kandydat do tegorocznej edycji Nagrody Darwina. Coś mi się wydaje, że stwierdzenie iż Saakaszwili zastanawia się jest przesadzone.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)