Batem na Leppera miał być zapis w ordynacji uniemożliwiający kandydowanie do Sejmu osobom skazanym za przestępstwa. Grzmiała Platforma, grzmiał PiS (jak już Lepper na stałe stał się dla PiS przestępcą a nie cenionym partnerem). Sprawdzimy. Jak w pokerze. Kto blefuje, a kto zaprawdę Prawy i Sprawiedliwy.
Jednym z tematów dnia są usprawiedliwienia posłów PiS, którzy wpierw zbojkotowali, zrobili se zdjęcie na schodach – jak ładnie bojkotują – a potem doszli do wniosku, że ich na tych schodach, bynajmniej, nie było, bo służyli Ojczyźnie, społeczeństwu i parlamentowi w innym gdzieindzieju.
Tajemnicą poliszynela było, że usprawiedliwienia posłów to fikcja (wcale niestety nie literacka). Jednak nikt do tej pory nie robił tego na „wydrę”, bezczelnie i zuchwale. To co się stało 11 czerwca spełnia wszelkie przesłanki kwalifikowanej formy przestępstwa – czyli zuchwałości czynu. Cała Polska widziała, gdzie w tym czasie, gdy Sejm głosował byli: Kaczyński Jarosław, Ziobro Zbigniew i 25 innych parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości. Sami wystawili się do kamer niczym statyści w „Pancerniku Potiomkinie” Eisensteina (choć może bardziej na miejscu byłoby przywołanie „Deja Vu” Machulskiego). Składanie później oświadczeń, że byli w innym miejscu, bo tam ich wezwały poselskie obowiązki, jedynie po to, by „skroić” 300 PLN – to nawet nie tylko bezczelność, to warcholstwo i chamstwo najpodlejszego autoramentu.
Jeden z ekspertów prawnych pytanych przez prasę stwierdził, że co prawda czyn paskudny, sprzeczny z prawem całkowicie i ścigany powinien być z urzędu, ale – jego, eksperta znaczy się zdaniem – prokuratura powinna umorzyć postępowanie z racji ZNIKOMEJ SZKODLIWOŚCI SPOŁECZNEJ czynu. DUREŃ – to pozytywna myśl, albo kurew ostatnia, która boi się narazić – i to jest bardziej prawdopodobne.
Prawodawca, reprezentant najwyższej władzy, w świetle jupiterów składa fałszywe świadectwo, celem uzyskania korzyści majątkowej. Pokazuje wszystkim Polakom, że MOŻNA fałszować dokumenty, łgać, mieć w dupie prawo i zasady moralne. I to ma być mało szkodliwe??!! Jeśli to skończy się jedynie małą zawieruchą medialną, to dlaczego – na miły Bóg – nie mam pójść do zaprzyjaźnionego lekarza by wypisał mi fałszywkę, bym mógł wziąć rentę? Dlaczego Kowalski z Nowakiem mają się wzdragać przed fałszywym zeznaniem w sądzie by wydymać pracodawcę? Dlaczego Malinowski z Kwiatkowskim nie mają na zwolnieniu L-4 (czy jak to się tam nazywa) zrobić fuchy na państwowym sprzęcie – wszak przykład parlamentarzystów wskazuje, że nie jest to szkodliwe społecznie i złe. Prewencja generalna wskazuje, że to jest właśnie przykład ogromnej szkodliwości czynu, bo dokonuje go OSOBA ZAUFANIA PUBLICZNEGO. To jak notariusz przyłapany na wycieraniu gumką spisanej przez siebie umowy, by "szarpnąć" wyższą taksę. Ochyda.
Jako naiwny idealista wierzę, że nie ujdzie płazem politycznej elicie to, co Polakowi-szarakowi ściągnęłoby na głowę prokuraturę z całym wymiarem sprawiedliwości. Pamiętacie studenta, który poszedł siedzieć, bo „troszeczkę” poprawił legitymację i złapał go kolejowy kanar? Bilet (strata) był mniej wart niż 300 PLN.
A jeśli dojdzie do osądu przez sąd, to biorąc pod uwagę, że:
a) strona dowodowa jest bezsporna
b) świadomość popełnienia przestępstwa pełna
c) czyn został dokonany: zuchwale, gwałt na prawie był dokonany ze szczególnym okrucieństwem
nie wyobrażam sobie, by nie zapadł wyrok skazujący (w zawiasach, tak ca 1,5 roku na 3) plus grzywna.
Posłowie Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro, oraz 25 ich kompanionów będą mieli okazję wykazać się – jak mawiał Sienkiewicz – duszą rzymską i będą mogli pokazać, że dobro Ojczyzny przedkładają nad swe małe interesy, gdy będą głosować (za 300 PLN) zmiany w ordynacji wyborczej powodujące, że skazani za przestępstwa kryminalne z niskich pobudek nie będą mieli prawa ubiegać się o parlamentarne mandaty. Ciekaw jestem, czy dla dobra prawa, sprawiedliwości i Ojczyzny zamkną drogę do poselskich foteli Jarosławowi K., Zbigniewowi Z. i 25 innym funkcjonariuszom państwowym skazanym za poświadczenie nieprawdy celem uzyskania korzyści majątkowej.
Cosik mi się zdaje, że ten punkt programu PiS (uniemożliwienie przestępcom zasiadania w parlamencie) zostanie definitywnie skreślony. Każda próba wprowadzenia będzie traktowana przez PiS jako wściekły, polityczny i niczym nie uzasadniony atak na tych, którzy robią wszystko by odnowić moralnie polską politykę.


Komentarze
Pokaż komentarze