Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz
143
BLOG

Ius primae noctis- czyli Dudy smalone

Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz Polityka Obserwuj notkę 0
 Na stronach Kancelarii Prezydenta RP pojawiła się ekspertyza o wyższości prezydenta nad premierem w uosabianiu swą personą majestatu Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Z razu anonimowa, po kilku godzinach już wiadomo, że wyszła spod lekkiego pióra niejakiego Dudy Andrzeja – podsekretarza stanu w kancelarii dużego pałacu.

W ekspertyzie tej czytamy:

(...) Prezydent reprezentuje swą osobą Państwo Polskie (podkreślenie oryginalne - red.) w sposób ciągły, samą swą obecnością, nawet jeżeli nie podejmuje żadnego konkretnego działania. (...) Jest więc Prezydent niejako żywym symbolem Państwa i w tym znaczeniu go reprezentuje. Natomiast różni funkcjonariusze państwowi są raczej reprezentantami aktualnej władzy państwowej - czy też wręcz ją tworzą - ale nie samego państwa jako takiego<<" - (za internetowym wydaniem GW).


Paradne, że ze śmiertelną powagą urzędnik pt. JE Prezydenta RP, wali dudy smalone, które zamiast bronić, ośmieszają polską głowę państwa. Dlaczego?


Ano pomyślmy chwilę, co kancelista Duda napisał. Oto Prezydent – jego zdaniem – w swej osobie i sam z siebie, zawsze i wszędzie uosabia Najjaśniejszą i jako coś rzeknie, tak się w Polszcze stać musi, gdyż on jest ucieleśnieniem majestatu RP. Czyli wszędzie tam gdzie padają słowa „W imieniu Rzeczpospolitej....” - tam Prezydent, jeśli tylko taka jego wola, może się pojawić i zabrać głos każdemu innemu, który do tej pory gadał. Nie ma Konstytucji, ustaw, prawa. Ważna jest tylko wola Prezydenta by reprezentować i uosabiać - jesli ona wystąpi, to wszystko inne schodzi na plan dalszy.


Idąc dalej tym tropem, można sobie wyobrazić, że pod Sąd Okręgowy w jakimś mieście zajeżdżają BMW – óchy (dwie limuzyny 7 i tak ze cztery terenówki z „borowikami”) i wysiada z nich majestatycznie Prezydent RP. Wchodzi na jedną z sal i rzecze – „Tera JA posądzę trochę, bo mam na to ochotę. Oczywiste jest, że mam do tego prawo, gdyż to JA uosabiam Najjaśniejszą Rzeczpospolitą – a wszak wyroki zapadają w imieniu RP”.


Jakby Duda poczytał Konstytucję i pomyślał chwilę, to by Duda nie napisał, a jakby nad-Duda jakaś również pomyślała, to za chińskiego boga, nie pozwoliłaby aby taki gniot ukazał się na oficjalnej prezydenckiej stronie.


Bo co mówi Konstytucja, której strażnikiem ma być prezydent?


Art. 133.
  1. Prezydent Rzeczypospolitej jako reprezentant państwa w stosunkach zewnętrznych:
  2. Prezydent Rzeczypospolitej przed ratyfikowaniem umowy międzynarodowej może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie jej zgodności z Konstytucją.
  3. Prezydent Rzeczypospolitej w zakresie polityki zagranicznej współdziała z Prezesem Rady Ministrów i właściwym ministrem.

Tyle w tym temacie, co w polityce zagranicznej wolno Prezydentowi. Gdzie jest mowa o prowadzeniu polityki przez Prezydenta? Gdzie mowa o nadrzędności i przewodniczeniu delegacjom? Gdzie jest powiedziane, że Prezydent ma prawo wtrącać swoje trzy grosze do każdej międzynarodowej sprawy prowadzonej przez rząd? Gdzie jest pozwolenie na gruzińskie wiece? Jakby ni ma.


Na mocy art. 146 Konstytucji to rząd:

  1. 9) sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi (...)”
Jakby Duda dobrze pomyślał a miałby takie zamówienie, to szybko doszedłby do wniosku, że pt. Prezydentowi RP przysługują jeszcze inne prawa i przywileje, oby tylko nie przywrócił tytułowego przywileju, bo wtedy liczba ślubów spadłaby katastrofalnie – a przecież PiS i prezydentowi zależy na czymś zupełnie innym.
PS
Gdybym był małpio złośliwy, to zacząłbym podejrzewać, że JE Lech Kaczyński z taką determinacją chce polecieć na ten szczyt, bo to znakomita okazja by rozdać zaproszenia na bal – bo podobno kiepsko schodzą.



Od zawsze nie podobało mi się to, co mnie otaczało. I - o dziwo - pomimo, że fundament mych przekonań nie zmienił się, to nadal mam wiele zastrzeżeń do rzeczywistości. Nie potrafiłem cieszyć się starym systemem, bo byłem zbyt liberalny, nie mogę i obecnym, bo jestem zbyt socjaldemokratyczny. Jak się człowiek nie obróci to system ma z tyłu, a i system go tam ma.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka