Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz
78
BLOG

Zasada Kopernika

Janusz Murynowicz Janusz Murynowicz Polityka Obserwuj notkę 12
 Nasz astronom oprócz zatrzymywania Ziemi zajmował się również innymi rzeczami, na przykład ekonomią. Gorszy pieniądz wypiera lepszy – tak brzmi zasada Kopernika. Czy dotyczy jedynie pieniądza? Nie. Sprawdza się również w zastosowaniu do ludzi – zwłaszcza polityków.


Z każdym obrotem politycznego układu zauważamy, że w miejsce gwiazd pojawiają się coraz to mniejsze i brzydsze karły, zamiast konstelacji – czarne dziury. Gdyby wrócić do opisów politycznych sporów sprzed kilku, czy kilkunastu lat, to ze zdziwieniem można zauważyć, że wtedy chodziło jednak o jakieś zamierzenia, o jakieś projekty o prawdziwe polityczne spory. Partie różniły się od siebie dość wyraziście. Politycy żarli się o rzeczy bliższe pryncypiom, nie zaś o to, kto będzie bliżej szkła i blichtru.


Jednak skoro się okazało, że w walce o zdobywanie popularności wśród wyborców skuteczniejsze jest walnięcie bon motem (najlepiej z podtekstem erotyczno-osobistym, prekursorem był niejaki Miller, następcy pojawili się masowo), albo zrobienie głupiej miny, niż merytoryczne rozłożenie przeciwnika na łopatki – to szybko fighterów zastąpiły błazny.


Mało kto zauważa, że za parawanem wrestlingu w wykonaniu „polityków” ubranych w pstrokate trykoty toczy się również inny nurt życia publicznego. Gdzieś nikną sprawy, które już rozrywkowe nie są: zmiany w służbie zdrowia, problemy z gospodarką i oświatą, mocowanie się Polski w europejskich strukturach. Szoł, pic i nic a reszta toczy się bezwładnie.


Tak jak mierni wypierają lepszych w działaniach politycznych, tak głupsi zamiast mądrzejszych zajmują się sprawami najważniejszymi.


Gdy zerkam na programy z cyklu „Gwiazdy na...” (lodzie, wrotkach, w wannie), jak tańczą, śpiewają, recytują dają d...y i gotują – to tęsknię za kulturą ludową i Kapelą Braci Bździochów. Ale nie mogę nie zauważyć, że 4/5 tych „gwiazd” nie znam. Nie mam pojęcia kto to jest. Tak samo w polityce. Ooo, to ten, co tak ostatnio przysrał Niesiołowi, Kamińskiemu, Napieralskiemu (niepotrzebne skreślić) - to jest wyznacznik politycznego znaczenia, obycia i kompetencji.


Jeśli w Polsce Doda jest wymieniana jednym tchem z Kopernikiem i Janem Pawłem II wśród najważniejszych Polaków – to czemu dziwi nas, że premier Tusk z prezydentem Kaczyńskim nawalają się w nowopolitycznym stylu. Świński łeb znacznie lepiej oddaje poziom tych sporów, niż jakikolwiek szczegółowy opis.


Najwyższe władze wpisują się w ten scenariusz, nota bene słusznie zakładając, że publisia to kupi skoro najwyższą oglądalność mają programy możliwie najgłupsze, w których „gwiazdy” obrzucą się grubym słowem, albo – daj Boże – poszarpią się za kudły.


Jeśli zgodnie z zasadą Kopernika sprawy będą toczyły się nadal, to nie będę zdziwiony jeśli w studio np. TVN24 polityk A z obozu rządzącego zwymyśla mamusię polityka B z największej partii opozycyjnej, polityk B da zatem w ryj politykowi A, ale wspólnie sflekują (dosłownie) rozdzielającego ich polityka C z innej partii opozycyjnej. Ten ostatni widząc, że traci popularność „sieknie z grzywy” Rymanowskiemu, dzięki czemu jego ugrupowanie zyska 6 punktów w rankingach partii a on sam na kilka tygodni stanie się medialną gwiazdą zapraszaną do innych stacji, w nadziei, że powtórzy swój wyczyn.

Czekam.

Od zawsze nie podobało mi się to, co mnie otaczało. I - o dziwo - pomimo, że fundament mych przekonań nie zmienił się, to nadal mam wiele zastrzeżeń do rzeczywistości. Nie potrafiłem cieszyć się starym systemem, bo byłem zbyt liberalny, nie mogę i obecnym, bo jestem zbyt socjaldemokratyczny. Jak się człowiek nie obróci to system ma z tyłu, a i system go tam ma.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka