„URE zatwierdził nową taryfę gazową dla PGNiG 17 października. Zmiana taryf (od 1 listopada – przyp. aut.)oznacza średnią podwyżkę cen gazu dla przeciętnych odbiorców o 7,9 proc.
Według wyliczeń URE "kuchenkowcy", czyli odbiorcy zużywający gaz wyłącznie do przygotowywania posiłków, zapłacą miesięcznie średnio o 1,05 zł więcej”. (PAP, za gazeta.pl, dział GOSPODARKA)
W informacji jest i prawda (7,9 %) i woda mózgowa (Kowalski zapłaci tylko 1,05 PLN miesięcznie więcej). Któżby – nawet ubogi – przejął się podwyżką o złotówkę miesięcznie? Przecież to drobiazg.
„Fachowcy” z działu GOSPODARCZEGO „GW” przeszli do porządku dziennego nad liczbami przekazanymi bezmyślnie przez PAP, a dostarczonymi zapewne przez naszych gazerów. Jeśli wczytać się dokładnie, to czarno na białym widać, że zdaniem „fachowców” przeciętna polska rodzina płaci za gaz miesięcznie ca 13 złotych i 29 groszy. Bo tylko wtedy 7,9 % podwyżki skutkuje wzrostem wydatków o 1,05 złotego.
PAP a za nim „GW” i inne media (bo informacja PAP-a została powtórzona przez niemal wszystkie publikatory) wpisują się zatem w politykę uspokajania opinii publicznej, że podwyżki owszem są, ale tak minimalne, że niemal niewyczuwalne w budżecie polskiej rodziny. Tymczasem 7,9 % od rachunku rzędu 120-130 PLN (a takie płacą „kuchenkowcy”) to już 9,48-10,27 PLN miesięcznie. Dla ogrzewających gazem domy,którzy płacą ok. 500 PLN, to wzrost rachunków o 39,50 PLN. Niby do wytrzymania, ale to już się czuje.
Na forum gazety pod tym „artykułem” jest kilkadziesiąt wpisów. Jedne bardziej inne mniej emocjonalne. Są tradycyjne joby pod adresem rządu, prezydenta, URE, PGNiG – w zależności od sympatii politycznych i poglądów na gospodarkę. Jednak nikt nie wychwycił tej „maleńkiej” manipulacji. I o to chodzi. Żeby wszystkim żyło się spokojniej i lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)