„Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.” Osiem słów wyjętych z polskiej Konstytucji, które określają przyjętą w Polsce zasadę legalizmu. Najkrócej mówiąc – władza publiczna (inaczej niż obywatel) może robić tylko to, co literalnie zostało jej przypisane i dozwolone w ustawach. Nie ma prawa wyjść poza ramy ustaw, zarówno w samych działaniach jak i sposobie jakim realizuje swe uprawnienia.
Jam człek prosty, aczkolwiek czytać umiejący, więc szybko znajduję, że w Konstytucji zapisane jest, iż Prezydent RP ma prawo łaski w stosunku do przestępców (Art. 139. Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu).
Czyli ustaliłem, że Andrzej Duda – jako że jest Prezydentem RP – ma prawo do aktu łaski.
Jak to się odbywa? O tym mówi kolejna ustawa, czyli Kodeks Postępowania Karnego, który w raptem 10 artykułach opisuje jak wygląda procedura ułaskawienia: kto składa wniosek, do kogo, kto taki wniosek opiniuje, w jakiej kolejności, opisuje procedurę wszczęcia sprawy z urzędu itp. itd.
Opis ten wyczerpuje wszystkie sposoby jakie dopuścił ustawodawca – złożenie wniosku do sądu, Prezydenta RP, wszczęcie z urzędu przez Prokuratora Generalnego – to by było na tyle.
Skoro zatem "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym (…)", jak stanowi art. 2 Konstytucji, to jedyną procedurą, możliwą do wykorzystania by Andrzej Duda mógł ułaskawić Mariusza Kamińskiego bez zaangażowania sądu, który wydał wyrok, to ta opisana w artykule 567 § 2. który brzmi: „Prokurator Generalny przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej akta sprawy lub wszczyna z urzędu postępowanie o ułaskawienie w każdym wypadku, kiedy Prezydent tak zadecyduje”. Co daje w powiązaniu z § 1. tego artykułu, (który dopuszcza by Prokurator Generalny przedstawił prezydentowi wniosek o ułaskawienie bez zasięganie opinii sądów) JEDYNĄ możliwość by sąd orzekający karę nie musiał wiedzieć o toczeniu się procedury ułaskawienia. W każdym innym przypadku kpk wymaga przesłania wniosku do sądu orzekającego w sprawie.
Bez udziału sądu, który skazał przestępcę, bez udziału Prokuratora Generalnego, Prezydent RP – nawet gdy jest Andrzejem Dudą – nie może nikogo ułaskawić. Nawet tak potrzebnego w rządzie Mariusza Kamińskiego.
Jeśli odbyło się to poza sądem (a tak było) i poza Prokuratorem Generalnym – to odbyło się to poza prawem.
Nie będę jednak nadmiernie zdziwiony, gdyby okazało się, że Prokurator Generalny Andrzej Seremet jednak po cichutku maczał swoje paluszki w tej sprawie, ustawiając żagle na wiatr „dobrej zmiany” i grzecznie wypełnił potrzebne dokumenty.
Jeśli tak nie jest – to znowu w oparciu o zasadę legalizmu – za kilka dni powinien być przez Prokuratora Generalnego złożony do Marszałka Sejmu śliczny wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu Prezydenta RP Andrzeja Dudy za przestępstwo urzędnicze polegające na rażącym przekroczeniu uprawnień opisanych w Konstytucji i ustawie.
Czyli za to samo, za co sądzony był Mariusz Kamiński.


Komentarze
Pokaż komentarze